lwów przewodnik lwów wycieczki

Polskie dziedzictwo na wschodzie

„Czy Polska może uratować swoje dziedzictwo na wschodzie?” – pod takim tytułem odbyło się spotkanie W Klubie Jagiellońskim. Gościem był Michał Laszczkowski, prezes Fundacji Dziedzictwa Narodowego, największej fundacji prowadzącej renowacje zabytków polskich na wschodzie.

Warto obejrzeć, bo w czasie spotkania padają odpowiedzi na ważne pytania:

– Ile państwo polskie przeznacza rocznie na restauracje zabytków polskich poza granicami kraju?

– Dlaczego to sami Polacy są obecnie największym zagrożeniem dla polskich zabytków?

– Czy Ukraińcy niszczą zabytki z czasów I i II RP?

– Dlaczego należy nawiązywać kontakty z miejscową społecznością i budować poczucie wspólnego dziedzictwa, a nie mówić wyłącznie o polskim dziedzictwie?

– Dlaczego wszystkiego nie damy rady uratować, i co z tym, czego nie damy rady?

dodaj do notanika

Share and Enjoy !

0Shares
0 0
0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
3 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments

Panie Laszczkowski z przykrością musze stwierdzić, że jest Pan trochę cyniczny w swoich wypowiedziach. „Pawie” podnoszenie swego ego bije od Pana od pierwszych słów.
Nie ma Pan emocjonalnego podejścia do Kresów, bo cyt. „…moja rodzina nie była gdzieś (!!!) z tamtych terenów…” stąd być może ten cynizm. Wypowiedź szybka, przeskok z tematu na temat, czasem fatalna dykcyjnie i być może stąd uwadze większości umknęły niektóre nieścisłości (jak byłbym wkurzony powiedziałbym bzdury – ale nie jestem), więc kilka przytoczę (w cudzysłowu cytaty z wypowiedzi):
– 1992 r. – dziwne jest ”biuro pełnomocnika ds. Ochrony Polskiego Dziedzictwa Kultury za Granicą z symbolicznym budżetem 1 mln złotych”. Przeciętne wynagrodzenie w 1992 r. wynosiło 2 935 000 zł. To tak jakby dziś powołano Biuro ….. z budżetem 800 zł. My wysyłaliśmy wtedy do Lwowa kwoty 10-12 mln złotych.
– te „lata przerwy do 2000” – to działalność ENERGOPOLU, jeśli Panu to coś mówi, to NIC
– „dopiero 2017 powołanie Instytutu POLONIKA” – wcześniej pustka? Nikt nie pomagał? Wszystko leżało odłogiem?
– „przed wojną było na Cmentarzu Łyczkowskim 25 tys. polskich nagrobków, obecnie 8 tys. (1/3)”, a wie Pan ile uratowano nagrobków w latach 1970 – 2017 ? Po ilu nie byłoby śladu gdyby nie działania Kresowiaków w Polsce.
– na początku lat 90-tych gdy „budziły się demony nacjonalizmu polskie inskrypcje były skuwane i zniszczono większość porcelanowych fotografii”. Jeżdżę tam od 1971 roku (na Obrońców nie było szans wejść szczególnie w sierpniu tego roku?!?!) zniszczenia były ogromne. A roślinność do wysokości 1,5-2 m.
„Nie wiem jak było w latach 90-tych”, tym bardziej nie wie Pan jak było w latach 60, 70, 80-tych. Jak ja nie wiem, to się staram dowiedzieć, a nie tokować jak głuszec i obrażać ludzi. Stwierdzenie „największym zagrożeniem są nasi rodacy ….którzy dają pieniądze kamieniarzom którzy niszczą kolejne polskie nagrobki….. jest skandaliczne i obraźliwe.
„Niektórzy są na tyle bezwstydni, że nawet przyklejają tabliczki z nazwami organizacji które zniszczyły te groby”. Za te słowa dostałby Pan fackę i poprawkę w cyferblat od członków tej niby organizacji. A jest nią Towarzystwo Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich z Tarnowa. I ja pierwszy bym Panu przyłożył, bo mam korzenie kresowe i taką krew i zalewa mnie ona jak słucham takiego funiastego funia. A propos: oddajcie tabliczkę złodzieje !!!
„Mam takie środowisko kresowe znajome z Krakowa …ale oni bardzo dzielnie czyszczą te nagrobki na Łyczakowie i ….” (śmiech) – Krakusy mogą tego Panu nie wybaczyć i dołożyć kolejną fackę, a duch śp. Adama Gyurkovicha powinien Pana straszyć we wszystkie parzyste noce.
Kogo Pan pyta „Kto z Państwa był kiedykolwiek na Ukrainie?” W Warszawie? Niech Pan zapyta na terenach Polski Południowej – od Zielonej Góry przez Wrocław i okolice, przez Śląsk, Kraków, Rzeszów po Przemyśl to zobaczy Pan las rąk !!! „A gdzie Państwo byli, w jakiej miejscowości ?” „Generalnie Lwów, może ktoś był w Kijowie, Czarnobylu. Do Czarnobyla się teraz chętnie jeździ” (śmiech). Zdziwiłby się Pan gdzie ludzie jeżdżą. Złota Podkowa, Zadwórze, Stanisławów, Kamieniec Podolski, Zbaraż, Podhorce, Krzemieniec, Tarnopol, Buczacz, Okopy Św. Trójcy, Truskawiec, Kołomyja, Drohobycz, Sambor, Złoczów, Żółkiew, Stryj, Czortków itd. itd.
„90% Polaków nie wie, że mamy jakieś zabytki za granicą”. Chyba w Pana środowisku. Proszę jeszcze raz spojrzeć wyżej, gdzie jeżdżą ludzie z Południa Polski. Oni wiedzą.
„Bezwstydni rodacy”, „Rodacy z kraju nam to uczynili”, ”Destruują własnymi rękoma” słowa nie licujące z Pana skrótem przed nazwiskiem, a proszę wiedzieć, że dr to również skrót od perkusista. Może czas zacząć brać lekcje gry na „garach”.
I jeszcze dwie sprawy.
Chwali się Pan, że odnowiliście grób Ordona na Łyczakowie. Mój ojciec Lwowiak mówił: masz robić byle jak, to nie rób wcale!” Drogi dr Pawiu. Sknociliście robotę. Renowacja niepełna, nie ma się czym chwalić. To zwierzę na podstawie pomnika to umierający lew ranny strzałą. Miejsce wejścia strzały widoczne nad lewą łapą. Tylko strzały nie ma. Robota – lipa. Takie pieniądze, a taki knot?
„Nie czytam książek”. Opowiem Panu anegdotę. W Krakowie przez ul. Basztową biegnie zagubiony młody człowiek. Podchodzi do starszego pana i pyta się: „Przepraszam jak się dostać do filharmonii?” Starszy pan rozgląda się i mówi cicho: „Ćwiczyć, dużo ćwiczyć”. Panie doktorze Laszczkowski ja mówię Panu głośno – czytać, dużo czytać.
Na koniec perełka.
Wie Pan gdzie jest płyta z „Mogiły Pięciu Nieznanych z Persenkówki,” sprzed Pomnika Chwały. Proszę sobie wyobrazić, że jeden z tych bezwstydnych rodaków, nie jadąc do Czarnobyla, przez 12 godzin (od 5 rano do 17-tej) ze znajomymi ze Lwowa, przeczesał cały Cmentarz i odnalazł ją. I to niedaleko od wejścia. Ale o tym wie coraz więcej zwiedzających to Santo Campo, generalnie nie jeżdżących do Kijowa i Czarnobyla.

Wywołany do zabrania głosu przez anonimową niestety osobę, śpieszę wyjaśnić, że spotkanie w którym uczestniczyłem było poświęcone działaniom państwa polskiego odnośnie polskiego dziedzictwa kulturowego na Wschodzie. Z tego powodu nie mówiłem o działaniach polskich organizacji społecznych, które prowadzą je na własną rękę bez informowania czy współpracy z polskim Ministerstwem Kultury.

Wg. badań Instytutu Polonika z 2018 r. 90% Polaków nie ma pojęcia o polskim dziedzictwie na Wschodzie. Badania były prowadzone w skali ogólnopolskiej. . Czy nam się to podoba czy nie, takie są fakty. Przykro mi, ale badania są jednoznaczne.

Budżet Biura Pełnomocnika Rządu ds. Polskiego Dziedzictwa Kulturowego za granicą wynosił około 1 miliona złotych, nie według wartości nominalnej w 1992 r. a wg dzisiejszej wartości. To wydawało mi się oczywiste.

Tak samo jak oczywiste jest dla mnie, że nieprofesjonalne prace budowlane przy zabytkowych nagrobkach, czy niefachowe ich czyszczenie, prowadzą do ich zniszczenia. Przykro mi, że działający w dobrej wierze nasi rodacy niszczą zabytkowe nagrobki. Jestem w stanie przedstawić obszerną dokumentację fotograficzną. Nie tylko ze Lwowa. Przywołany przez Pana przykład „konserwacji” nagrobka Tadeusza Rutowskiego – wykonanej z lastriko figury lwa projektu Zygmunta Kurczyńskiego jest idealnym tego dowodem. Tzw. „konserwacja” polegała na pokryciu całej rzeźby betonem. Tak robić nie można. A jak ktoś, choćby w dobrej wierze, niszczy nagrobki to musi się liczyć z krytyką. Argumenty siłowe niczego tu nie zmienią.

Pisze Pan o „sknoceniu” konserwacji nagrobka Ordona. Wyjaśniam, że wszystkie prace konserwatorskie (jeśli są profesjonalnie prowadzone) wymagają komisyjnego podejmowania decyzji odnośnie zakresu rekonstrukcji brakujących elementów. Tak było i tym razem. Brak archiwaliów spowodował że komisja nie zgodziła się na kreację bez podstaw źródłowych.
Nie wiem do kogo adresuje Pan słowa „oddajcie tabliczkę złodzieje”. Tabliczka z informacją o przeprowadzanych konserwacjach (zarówno przez naszą Fundację, jak i starsza), wbrew Pańskim sugestiom znajduje się cały czas na nagrobku. Dzisiaj pracujący obecnie na Łyczakowie nasi konserwatorzy przysłali mi ich zdjęcie.

Złośliwości odnośnie mojego stopnia naukowego, czy mojej wiedzy, a właściwie jej rzekomym braku, na temat dziedzictwa na Wschodzie pozwolę sobie nie komentować, bo nie ma czego. Podam tylko nazwy miejscowości w których tylko w 2020 r. prowadzimy profesjonalne prace konserwatorskie na cmentarzach i w kościołach: Kamieniec Podolskim, Krzemieniec, Kuty, Liczkowce, Lwów, Ołyka, Stryj, Złoczów i Żółkiew. To że dostrzegamy brak zainteresowania Polaków dziedzictwem na Wschodzie i mówimy o tym głośno, nie znaczy, że uważamy ten stan za właściwy.

Moja rodzina nie pochodzi z dawnych Ziem Wschodnich Rzeczypospolitej, co nie znaczy że nie mam do dziedzictwa na Wschodzie emocjonalnego stosunku. Na pewno nie jest on jednak tak emocjonalny jak Pański.

Płyta z grobu „Pięciu Poległych” wykonana z granitu, znajduje się w kwaterze numer 1 po lewej stronie od wejścia.

otwórz notatnik

notatnik

skasuj listę info

Teraz możesz zebrać swoje ulubione miejsca, opisywane przeze mnie, w na jednej liście.
Z pewnością ułatwi to planowanie podróży do Lwowa!

Lista będzie nadal dostępna przy kolejnych wizytach z tego samego komputera, nawet bez logowania. zamknij
wyślij na e-mail... udostępnij na Facebook... widok mobilny

Send your list to a friend

FROM: (Your email): TO: (Your friend's email): Your message:
Send
3
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x