proszę, nie róbcie tak

Kilka dni temu dostałam pytanie o usługę przewodnika dla 2 osób. Taka usługa kosztuje u mnie normalnie 250 zł, korzystają z niej głównie większe grupy turystyczne, choć nie tylko. Para od razu zastrzegła, że nie może zapłacić takiej sumy.

Ja także nie mogłam pracować tego dnia, ale mogę przekazać pracę komuś innemu. Zapytałam, jaka cena byłaby dla Państwa do przyjęcia. Dostałam odpowiedź, że 120 zł. Jeden z listów był tez opatrzony uwagą, że „możemy chodzić od rana do wieczora, nie ma problemu”. Nie uważam, że nasze lwowskie ceny są wygórowane, wystarczy popatrzeć, ile trzeba zapłacić za obcojęzycznego przewodnika w porównywalnym Krakowie. Rozumiem jednak, że są różne sytuacje, postanowiłam wyjść na przeciw i zaczęłam poszukiwania osoby, która zgodziłaby się pracować z uwzględnieniem zniżki ponad 50%.

Straciłam na to trochę swojego czasu i (niewielką ilość) pieniędzy. Znalazłam chętną osobę, nawet niejedną. Niestety bardzo ciężka sytuacja na rynku turystycznym we Lwowie nie pozwala na przebieranie w ofertach. Sama pracowałam w tym roku całe 9 (tak, dziewięć!) dni.

Tymczasem turyści zrezygnowali całkowicie z usługi w ostatniej chwili, mimo spełnionych wszystkich zaproponowanych przez nich samych warunków. Tylko po co było robić wokół siebie tyle szumu?

 

 

 

5 1 vote
Ocena artykułu
Subscribe
Powiadom o
3 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments

Wszelkim tego typu centusiowatym lamusom, tradycyjne, warszawskie „Śmierć frajerom!”

Może przeczytali w międzyczasie żenujący wpis na stronie kawiarniany.pl o zwiedzaniu z przewodnikiem?

Kawiarniany to jest tam, w jakimś stopniu, nawet do poczytania, ale jak ktoś to traktuje jako wyrocznię, to zalecałbym zweryfikowanie zajmowania takiego stanowiska :)

Visit Us On FacebookVisit Us On InstagramVisit Us On Pinterest