Rzeźba na pl. Mytnym

[plik dźwiękowy jest uzupełnieniem tekstu, a nie jego kopią]

Dwa miesiące nie było mnie we Lwowie. Teraz chodzę po mieście trochę jak turystka ;)

W czasie mojej nieobecności zjawiła się między innymi taka nowoczesna rzeźba na pl. Mytnym. To jest po drodze do domu, ale że zazwyczaj jeżdżę samochodem, to dopiero wczoraj miałam okazję ją obejrzeć z bliska. I wiecie co? Zachwyciła mnie. Nie dlatego, że jest „ładna”. Moim zdaniem oczekiwanie od sztuki, że będzie „ładna” jakiś czas temu już się zdezaktualizowało. Teraz ładnie to ci zrobi AI. A dobra sztuka to taka, która skłania do dyskusji.

I ta skłania, aczkolwiek dyskusje z udziałem mieszkańców Lwowa, które czytałam w sieciach społecznościowych na temat tego konkretnego dzieła, nie zostawiały na nim suchej nitki. Lwowiacy to jednak lubią, żeby było konserwatywnie i po staremu, czyli ładne i przede wszystkim zrozumiałe na pierwszy rzut oka. A tutaj żeby zrozumieć trzeba się jednak trochę wysilić, zaangażować swoją wyobraźnię, albo przynajmniej pochylić i przeczytać tabliczkę na postumencie.

„Projekt „Przejść przez…” dotyczy obrazu, który zawsze stoi przed nami w postaci tego, przez co przechodzimy – czy to jako społeczeństwo, czy jako poszczególni z nas, czy też, jak obecnie, nasz kraj. Jest to taki wyimaginowany symbol przeszkody, po przejściu której zaczyna się kolejny etap, a może inna przeszkoda, którą będziemy już inaczej przyjmować. Wyimaginowana brama czy też portal, po przejściu którego chce się uzyskać coś lepszego, zapomnieć i zatracić się za nim, mieć nadzieję na to, co będzie dalej za tą przeszkodą. Jest to swego rodzaju utrwalenie tego, co przeszłe, czegoś tragicznego, co chce się zostawić za bramą przeszłości i rozpocząć odliczanie nowego czasu, Nowej Drogi, która niesie nadzieję, że w przyszłości te bramy-przeszkody nie będą się już pojawiać. Ten obiekt jest teraz symbolem tego przechodzenia”.

rzeżbiarz: Mychajło Dejak

Każdy może mieć jednak swoje własne skojarzenia. Ja oglądałam rzeźbę długo z różnych stron i pod różnym kątem, ciągle odnajdując nowe ciekawsze kadry, oglądając Lwów jakby z zupełnie innej perspektywy. W tym czasie podeszło dwóch młodych ludzi, którzy rozważali inną koncepcję – obiekt przypominał im czułki czy szczęki jakiegoś gigantycznego owada.

Napiszcie, jak wam się podoba taki obiekt.

1 września
Post

zobacz także:

Subskrybuj
Powiadom o
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów

Pdf mini-guides

Ostatnie wpisy