fbpx

W czerwcu na ulicach ...

tango

W czerwcu na ulicach polskiej stolicy, a mojego rodzinnego miasta, można było zobaczyć takie hasła reklamowe:

`żyję , nie udaję`
`tęsknię za walczykiem w mieście `
`każdy dzień wymaga innego podejścia`
`są takie miejsca, do których zawsze wracam`

Często ludzie pytają mnie, jak mi się żyje we Lwowie. Czy nie tęsknię za Warszawą. Tęsknię. Ale Lwów ma właśnie to, czego Warszawie brakuje – spokój.  Przytulną prowincjonalność. Budowanie lokalnego patriotyzmu. Podczas kiedy w Polsce teraz w dobrym tonie jest nie lubić Warszawy. Pracować w niej, ale ostentacyjnie jej nie lubić. 

U nas też są tacy, którzy tęsknili za walczykiem w mieście. I walczyk się zjawił. Ludzie zbierali się w niedzielne wieczory na Rynku i tańczyli. Na ulicy. Potem zjawiło się tango. Przez całe lato wielbiciele tego tańca spotykali się w kawiarni na odkrytym powietrzu dokładnie na przeciwko naszej bramy. Tańczyli. Inni tylko się przypatrywali. Kto by pomyślał, że tyle osób potrafi tańczyć tango? 

Zdjęcia zrobione 7. września – ostatnie tango w tym roku.  

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Visit Us On FacebookVisit Us On InstagramVisit Us On Pinterest