10+ years challenge: Cytadela

Lwowska Cytadela 2004 r. vs 2018.

Dziś odwiedzamy jedną z wież lwowskiej Cytadeli.

Cytadela została wybudowana na wzgórzach nad miastem w latach 50. XIX w. Jej celem nie była obrona miasta przed wrogiem, ale obrona interesów zaborcy, gdyby lwowiacy nagle podnieśli bunt przeciw rządom austriackim. Do budowy kompleksu skłoniły władze wydarzenia Wiosny Ludów. Dlatego właśnie z cytadeli roztacza się taki piękny widok na miasto ;)

Kompleks składa się z budynku głównego, złamanego w połowie, co odzwierciedla ukształtowanie terenu, oraz czterech okrągłych wież. Sam główny gmach jeszcze do niedawna służył wojsku, a wieże od dłuższego czasu stały opuszczone. W jednej z nich już w okresie międzywojennym były magazyny Ossolineum. Kolejna została przebudowana na 5-gwiazdkowy hotel w stylu butikowym.

Hotel Cytadela 2018 r.

Tutaj więcej zdjęć tego miejsca z 2004 r.:

0 0 votes
Ocena artykułu
Subscribe
Powiadom o
11 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments

http://polmedia.pl/ofiary-obozu-stalag-328-wg-kijowa-nie-zasluguja-na-pamiec/
W tekście jest mowa o krzyżu na stokach Cytadeli, upamiętniającym zamordowanych tam jeńców. Trafiłam na ten krzyż zupełnie przypadkiem podczas jednego ze swoich pierwszych pobytów we Lwowie.
Przepiękny hotel Citadel Inn to dawna Wieża Śmierci, co również jest opisane w artykule.

Cytadela to miejsce bez wątpienia godne odwiedzenia – przez szacunek dla ofiar nazistów, które straciły tutaj życie. Tu w latach 1941 -1945 niemiecki Wehrmacht zamordował lub zagłodził 140 tysięcy (!!!) radzieckich jeńców wojennych co stanowi połowę całkowitej liczby jeńców (także ukraińskich, francuskich i włoskich) funkcjonującego tu Stalagu 328.
Więcej można o tym przeczytać tutaj:
https://twojahistoria.pl/2019/05/21/jak-niemcy-traktowali-radzieckich-jencow-wojennych-historia-stalagu-328/
To skandal, że w takim miejscu, w budynku byłej „Wieży śmierci” pozwolono otworzyć pięciogwiazdkowy hotel. Jeszcze bardziej bulwersuje fakt, że Ofiar Stalagu 328 nie upamiętniono do dziś w żaden oficjalny sposób. I nie ma żadnego znaczenia, że ofiarami byli głównie czerwonoarmiści a Ukraina prowadzi dziś wojnę z Rosją.. To byli po prostu ludzie.
Ja w tym hotelu nie przełknąłbym ani łyka ani kęsa…

Dlaczego twierdzi Pan, że ofiary stalagu nie zostały upamietnione? Przecież stoi tam krzyż, o którym pisała wyżej p. Ewa.

Last edited 1 miesiąc temu by Tomasz

Miałem się już tu nie udzielać, gdyż działa tu cenzura kasująca moje wpisy, ale tego brakiem reakcji nie pominę.
Otóż tak się w historii Polski złożyło, że w arcypolskim Lwowie kilkukrotnie zmierzyło się przeciw sobie dwóch okupantów, którzy nas napadli we wrześniu 1939 roku.
I z uwagi na powyższe, jeżeli Niemcy we Lwowie wyeliminowali z życia 140tys. kacapów, to ta zlikwidowana przez nich swołocz nie zaszkodziła później polskiej ludności cywilnej oraz nie była realnym przeciwnikiem polskiego zbrojnego podziemia.
Odwracając sytuację, jak sowieci zlikwidowali gdzieś indziej np. 200tys. niemieckich okupantów Polski, to tym samym te bydlaki nie stanowili już później zagrożenia dla polskiej ludności cywilnej oraz naszego zbrojnego podziemia. Samo dobro! :D
Kłania się Szkoła Politycznego Myślenia.
Przy najbliższej wizycie na pewno wpadnę do Cytadeti na parę piwek :)
Trzeba to uczcić!
:D

Zniknął mój komentarz (w którym nie było żadnego linku) i jeszcze jeden kogoś innego, z wątku „Czy Lwów jest halal?” Było pięć wpisów, zostały trzy.
Ale spoko, czas leczy rany, ciśnienie zeszło, jestem pełen miłosierdzia, cokolwiek to było – i tak Cię lubię :)

Nie mam, Kasiu. Przecież nie wpadłbym wcześniej na to, żeby na okoliczność tutejszych dyskusji gromadzić jakiś materiał dowodowy w postaci skanów ekranowych. Niemniej w ostatnim czasie w korespondencji internetowej nie takie rzeczy się zdarzały. Np. nasz wspólny znajomy pewnego dnia znalazł na swoim fb wpis, którego nie popełnił, a wokół którego już trwała w sieci spora awantura.

Dla mnie nie ma tematu, bo w sumie nic istotnego tam nie było. Skoro piszesz, że nic nie usuwałaś, to ufam że tak było i nie wnikam gdzie to wyparowało.

 

Przepraszam, Kasiu, najwyraźniej niewłaściwie zdiagnozowałem sytuację. Sprawa do zamknięcia, a cały „problem” niewart Twych negatywnych emocji.

Pozdrawiam i życzę miłego dnia.

Visit Us On FacebookVisit Us On InstagramVisit Us On Pinterest