
50. Rytuał
W zeszłym tygodniu natknęłam się koło domu na malowanie krawężników i nawet zdjęcie zrobiłam, żeby o tym napisać, tymczasem natknęłam się na podobny wpis na jednym z ukraińskich blogów, którego autorem jest Orest Oleskiv i tak mi się spodobał, że zacytuję komentarz z niego.
Otóż we Lwowie, podobnie jak w innych miastach nieistniejącego już imperium pokutuje nie dający się niczym wytłumaczyć zwyczaj malowania na wiosnę krawężników, pni drzew, słupów, a nawet „ozdabiających” podwórka opon wapnem. Jest to rzecz stała i niezmienna od Lwowa po Władywostok. Moje zdjęcia są niczym wobec fantazji, którą wykazał się artysta na jednym z blokowisk Lwowa (polecam odwiedzenie linku poniżej).
http://orikzz.blogspot.com/2015/04/blog-post_11.html
I konkluzja, która otrzymuje ode mnie wyróżnienie #komentarz_tygodnia:
„9 kwietnia parlament przyjął ustawę „O potępieniu totalitarnych reżimów: komunistycznego i narodowo-socjalistycznego (nazistowaskiego) na Ukrainie i zakaz ich propagandy i symboliki”. Może by tak bielenie krawężników i pni drzew warto zaliczyć do takich symboli i raz i na zawsze zakończyć ten rytuał?”












komentarze z fb:
Maja Jackowska Golczyk a co wam to przeszkadza? mają taki zwyczaj to go pielęgnuja…
17 kwietnia o 22:16
Lwów+. Katarzyna Łoza Jeśli chodzi o mnie osobiście, to razi moje poczucie estetyki
18 kwietnia o 13:38
Daniel Żołopa Ale, żeby malować bez odkopywania to już perwersja:)
17 kwietnia o 17:27
i jeszcze te dywany na scianie
chyba w zamysle ma poprawic szare i byle jakie. kiedy jednak byle jakie przekracza mase krytyczna, takie upiekszenia tylko pogarszaja sytuacje