Z samego rana przyjechała Lena. Jako że mój kierownik naukowy oświadczył wczoraj, że przez najbliższe dziesięć dni nie będzie miał dla mnie czasu, więc mogłyśmy sobie pozwolić na dzień zwiedzania i włóczenia się po mieście, a raczej to drugie. Co prawda plan nie został zrealizowany w stu procentach, ponieważ była burza podczas której zmokłyśmy do cna i wracałyśmy do domu jak dwie topielice. Ale za to do północy przeciągnęła się wieczorna gra w karty.

dodaj do notanika
otwórz notatnik

notatnik

skasuj listę info

Teraz możesz zebrać swoje ulubione miejsca, opisywane przeze mnie, w na jednej liście.
Z pewnością ułatwi to planowanie podróży do Lwowa!

Lista będzie nadal dostępna przy kolejnych wizytach z tego samego komputera, nawet bez logowania. zamknij
wyślij na e-mail... udostępnij na Facebook... widok mobilny

Send your list to a friend

FROM: (Your email): TO: (Your friend's email): Your message:
Send