lwów wycieczki lwów przewodnik po lwowie

Do hotelu ze śpiworem cz. 2

Dziś druga część informacji o lwowskich hotelach z lat 2003-2006. Nie do wiary, jak zmienił się nie tylko Lwów przez te kilkanaście lat, ale i my sami, nasze oczekiwania i wymagania. Kto dziś pojechałby do Lwowa z własną pościelą?

Jeśli macie własne wspomnienia, dopisujcie w komentarzach!

hotel Lviv

Jeden z najpopularniejszych hoteli wśród Polaków odwiedzających Lwów, ze względu na swoją cenę i położenie w samym centrum miasta. Z zewnątrz to odstraszający swym socjalistycznym wyglądem 7-piętrowy gmach z 1965 r., dla turystów pokoje 1-, 2-, i 3-osobowe, z umywalkami. Łazienka jest na korytarzu, dodatkowo płatna (1,50-3 hr). Są także pokoje z wygodami, lux i półlux. Woda zimna całodobowo, ciepła w godz. 6:00 – 11:00, 17:00 – 24:00. Cena pokoje bez wygąd 50uah (jedynka), 80uah (dwójka). Restauracja, automaty do gier, dyskoteka, sauna, kioski. Obok hotelu płatny parking.

adres: pr. Czornowoła 7, tel. 79-22-72, 79-22-70, fax: 79-25-47
ceny: jedynka: 100uah; dwójka: 140, 320uah

» Dla grup turystycznych standard odpowiedni tym bardziej, jeśli pobyt jest wypełniony programem-wraca się do hotelu tylko na krótką noc. Część pokoi już wyremontowano i te polecam. [Jola-pilot, 11.05.03]
» ale tylko jedna noc, więcej się nie wytrzyma, chyba że ktoś lubi insekty i obskurne pokoje, Jak w samym centrum dużego miasta można tak przyjmować turystów!!!!!Bez wódeczki nie da rady tam zasnąć [turysta, 09.06.03]
» Unikać tego hotelu. Pokoje a szczególnie łazienki to czarna rozpacz. Brud i karaluchy. Na szczęście pościel świeża i czysta. Ale to niewielkie pocieszenie. Stan na 26.09.2003. [Noodles, 01.10.03]
» Hotel wcale nie jest taki zły. W pokojach jest czysto, łazienki codziennie sprzątane, a prysznic wcale nie jest płatny (opłaty pobierane są przez sprzątaczki bezprawnie). Na dole jest kantor i restauracja. Byłem tam 5 dni (07.11 – 12.11) i nie mogę na nic narzekać. [Ki_Tra, 13.11.03]
» Zdjęcie zamieszczone w internecie to chyba fotomontaż lub jedyny apartament w tym hotelu. Pokoiki-norki z wyposażeniem z lat 60 wysoki połysk, wypierdziane łóżka z końską derką zamiast koca i szmatka zamiast dywanu. ach a jakie łazienki – rurociąg zamiast baterii, a wąż ogrodowy zamiast prysznica. Gwiazdki przyznane w latach 60 i tak już zostało. SZOK!!!! [Zgaga, 06.01.04]
» Niesamowite przeżycie. Przejście recepcji jest tylko małym kamyczkiem milowym w tej jaskini zwanej hotelem [juk, 27.01.04]
» Wzorcowy relikt komuny. Pełno tam kobiet udających, że coś robią poczynając od wejścia kończąc na każdym piętrze . Tragedia-nikomu nie polecam nie korzystałam z prysznica po prostu z obrzydzenia boję się karaluchów. Pokoje do niczego. [turystka, 01.02.04]
» nie taki karaluch straszny jak o nim opowiadaja…i te podane ceny… to za pokoje z łazienkami, bez łazienek to jakoś taniej [Tomek, 23.03.04]
» Dołączam się do negatywnych opinii. Łazienki – koszmar. Pokój urządzony w sowieckim stylu, lóżka pozarywane, śmierdzące koce. Najlepiej mieć własne poszwy na pościel albo śpiwór. Podpatrzona scena, w której etażowa sprząta korytarz pokrapiając woda z wiadra wykładzinę podłogowa miotła, a następnie teze miotła zamiatając (wmazujac) brud w dywan. Podłoga i dywan w pokoju wyglądały na sprzątane ta sama metoda. [Aska, 28.03.04]
» A ja myślę, że nie jest tam najgorzej, co prawda nie mogę pojąć dlaczego winda nie zatrzymuje się na drugim piętrze (bo tak) ale można przeżyć – zresztą cena :) [Marcinex, 31.03.04]
» Hotel w centrum miasta, tani i wygodny. Za 70 hrywien jest pokój 2 osobowy z telefonem, telewizorem i łazienką. Pisanie opinii w stylu LPR nie ma sensu. Na przestrzeni 2 lat nastąpiła duża poprawa w obsłudze. [Jan, 01.04.04]
» Istotnie jest tam trochę zgrzebnie. Byłam tam we wrześniu ub. roku. Za dwójkę z umywalką płaciłam 80 hrywien. Łazienki przedstawiają żałosny widok, ale nie było tam żadnych biegających niespodzianek. A panie piętrowe pobierają opłaty za korzystanie z prysznica (raz była ciepła woda, a raz zimna). Polecane dla tych, którzy tęsknią za „starymi, dobrymi czasami” :) [marrone, 07.05.04]
» cena za nocleg to 22 zł od osoby w hotelu o zajebistej lokalizacji, w europejskiej „metropolii” – to ewenement na skale globalna. standard hotelu NIE MOZE zatem odbiegać od tej wyjątkowości. zawsze można zaryzykować kwatery u Ukraińców. nam oferowano noclegi po 3 USD za os./noc [beeru, 16.06.04]
» 80 hrywien za dwójkę bez łazienki, łazienka (bez dodatkowych opłat) na korytarzu, w łazience 2 ogromne gary z chlorem do dezynfekcji toalet, za hotelem płatny parking 3 hrywny/doba. W pokoju śmierdziały wykładziny na podłodze i narzuty na łóżka, ale było czysto. Pościel wyprana, ale nie wzbudzała zaufania (były na niej jakieś włosy). Spaliśmy we własnych śpiworach. W nocy bez balang. Etażowa bez problemu dostarczy wrzątku na herbatę. Uważam, że w hotelu da się wytrzymać. Hotel ma znakomitą lokalizację. Polecam normalnym, nierozkapryszonym turystom. [bobe, 13.07.04]
» Zgadzam się z przedmowca…jesli ktoś nie jest zbyt rozpieszczony to ten hotel jest naprawdę w sam raz…w miarę czysto, długo ciepła woda, otwarty 24h na dobe… Za te cenę w centrum…jest naprawdę w porządku [beznazwy, 21.07.04]
» dodatkowo mieszkamy z karaluchami i innym robactwem raczej niegłośne towarzystwo [grzegorz, 09.08.04]
» Hotel całkiem w porządku udało się nawet przewaletowac jedna osobę w jedynce tylko ze baboszka ta etażowa chciała czekoladu ale i to się dało załatwić. Ogólnie polecam obsługa mila choć daleko do standardów zachodnich, ale chętnie tam zanocuje jeśli jeszcze będę we Lwowie. Pozdrowionka! [Ralf, 17.08.04]
» syf i nic więcej. mieszkaliśmy na 5 p. za 3 dni wzięli 235 h. stada karakonów nie pozwalały się normalnie poruszać. a to ubić ani polubić. łazienka(?) to koszmar. insekty ciągle podglądają. łóżka zaszczane jeszcze w latach 60. pościel czysta, ale i tak spaliśmy w śpiworach. tv, tel, i panie wbijające się po południu do pokoju by posprzątać!!! gdy ty właśnie z gołymi jajami po pokoju chodzisz!! nigdy!! [uranium, 26.10.04]
» nie jest tak źle…tylko babuszki są mocno wqr******* masakra…ale ogólnie spoko da się przeżyć nawet bez wódeczki serio :] życzę powodzenia kolejnym turystom…jeszcze jedno strasznie tam taniooooooo [rumun, 04.04.05]
» Wcale nie jest tak źle!!! dla grup wycieczkowych bardzo dobrze! do 4 pietra łazienki są bardzo ładne. Pokoje – stare lóżka, zapadnięte materace, jednak CZYSTA pościel. umywalka w pokoju. Nie można narzekać bo można trafić gorzej. [tuurystka, 23.04.05]
» nie wiem co to za zrzędzenie??do Lwowa jedzie się chlać wódę a nie mieszkać!!! [master, 23.04.05]
» hotel stanął w miejscu 20 lat temu to fakt, ale za to w samym centrum, cena przystępna, czysto choć nie za ładnie, prysznice wcale nie płatne, łazienka damska odnowiona, dla wybrednych tuż obok grand hotel. [pucha, 30.05.05]
» Byliśmy w 4 Hotelach i wszystko było pozajmowane – przyjechałem do Lwowa z 2 Włochami i wiedziałem, ze lepiej do Karalucho-Hotelu ich nie brać! Ale tak naprawdę nie było źle. Kazaliśmy sobie dać klucze do pokoju żeby zobaczyć jak wyglądają. Trochę się babka zdziwiła jak lataliśmy i szukaliśmy karaluchów. Cały pokój przekręciliśmy do góry nogami ale jedyne co znalazłem nie teges to 2 pająki i ……..używanego kondoma pod materacem w lozku :) Pokój miał nr 341 i polecam (prezes cały czas tam leży) Jedynka na tym samym piętrze tez była ok. Oczywiście to wszystko wyglądało jak z 1955 ale lokalizacja świetna i 50 metrów od najlepszej dyskotece w Europie- Millenium! Komu tam się nie uda wyrwać laski jest cieniasem! Kible tez były obleśne ale za to mieliśmy wodę 24 godziny na dobę! [Kisama, 31.05.05]
» Polecam. Z widzianych przeze mnie hoteli ten ma warunki wręcz luksusowe (nie licząc Grand Hotelu itp.). Dwójka bez wygód kosztuje 90hr.(np. pokój 547), w środku dość zadbana tapeta, wygodne łóżka, czysta pościel, umywalka etc. Nieźle. Prysznic na korytarzu wspólny, ale elegancki. No i miła obsługa też robi swoje. Atrakcyjna lokalizacja obok Opery i dyskoteki Millenium (boskie kobiety :) trzeba odwiedzić!). Uwaga na kantor przy recepcji – przeliczajcie wymienioną kasę dokładnie, bo gość w środku próbuje każdego oskubać na parę hrywien. [Artur, 17.07.05]
» Cześć! Hotel naprawdę całkiem spoko i całkiem tani! za 2 osobowy pokój płaciliśmy 90 uah czyli po 45 od łebka! Pokój naprawdę ładny!!! Łazienka i prysznic w holu. Hotel w centrum miasta koło opery i jakieś 50 metrów od największej dyskoteki we Lwowie „Milenium” Po prostu trzeba ja odwiedzić i to najlepiej w sobotę!!! A panowie którzy wybierają się z paniami do Lwowa niech kobiety tej nocy zostawia w hotelu a na disco idą sami a na pewno nie będą zalowac :) <w sobotę za wejściówkę do dyskoteki dla facetów płaciłem 40 uah> Recepcja i panie sprzątaczki naprawdę bardzo miłe i ogólnie hotel BARDZO POLECAM! Lipiec 2005 [Michał, 20.07.05]
» Hotel to może nie jest klasy europejskiej, tzn. może był 20 lat temu ale dla kogoś kto chce się przespać kilka godzin i nic poza tym powinien wystarczyć. Stosunkowo niedrogi, miła obsługa (w szczególności w barze), w centrum i co najważniejsze bardzo blisko jest jedna z najlepszych dyskotek w Europie – Milenium (naprawdę dyskoteka jest europejska, na 5+) nawet najlepsze warszawskie dyskoteki chowają się do tej, a jakie piękne kobiety!!! Hotel jednak polecam i z pewnością tam wrócę… [julek, 26.07.05]
» z czystym sumieniem mogę polecić. Spędziliśmy w nim z dziewczęciem 3 noce i naprawdę jest ok. Spadł nam w zasadzie z nieba o godzinie 23.30 kiedy snuliśmy się z bagażami po Lwowie, zapełnionym tłumami Polaków, wszystkie wcześniejsze hotele (Kijiw, Arena, Wlasta, Politechnik) były zapełnione, a Lwiw przywitał nas z otwartymi ramionami. po kolei: 1. Panie w recepcji są różne, ale generalnie sympatyczne i mówią po polsku, to znaczy uniknie się nieporozumień, bo teoretycznie to każdy Ukrainiec mówi po polsku a Polak po ukraińsku. Pani w kantorze była nawet tak mila, ze wskazała dokładne miejsce odjazdów międzymiastowych marszrutek do Drohobycza oraz numery marszrutek lwowskich – by się na to miejsce dostać. Taka informacja na dworcu głównym kosztuje dwie hrywny wiec nie ma się co smiac… 2. kantor czynny cala dobę w hotelu, kurs normalny. 3. przyzwoita cena – 110 hrywien za dwójkę 4. nie-bardzo brudne pokoje, bez insektów waletujących i innych niespodzianek. Pościel czysta – tzn po dwa prześcieradła na lozko – jedno na materac, drugie na siebie, a to jakie są koce i kołdry w takim układzie nie ma znaczenia (były ok). Są tez ręczniki, czyste. 5. położenie – 100m do Opery, po drugiej stronie ulicy knajpa, w hotelu tez, 50m ogródek gdzie nawet o 2ej można sobie wypić zimne Lwiwskie i zjeść ciepłą kanapkę. Blisko tez dyskoteka Millenium – nie moje klimat, ale jak ktoś lubi wybulić 20zł za wjazd do 'klubu' gdzie króluje wschodnie podejście do urody i mody to proszę bardzo… Polecam pizzerie Celenatno (ukraińska siec) w malej uliczce za Opera – tanio, smacznie. 6 – łazienki. Jak pokój bez wygód to ma tylko albo aż umywalkę z chłodną woda (czasem letnia). Na korytarzu łazienki i prysznice. Na naszym piętrze (VII) kible takie sobie a prysznic męski dość koszmarny, sugeruje używać damskiego :) Za to gorąca woda cala dobę (jak mniemam, korzystałem o 12ej, 23ej i w ciągu dnia wiec chyba cala dobę) 7 – etażne są w porządku. [kacper, 04.05.06]
» Zarąbisty hotel dobre melanże…blisko do sklepów po vode:P [lura , 13.05.06]
» syf straszny – na jedną noc może być ale na dłużej może to być dosyć traumatyczne przeżycie, warunki sanitarne tragiczne, ciepła woda tylko w określonych godzinach, rozlatujące się łóżka- polecam wziąć przynajmniej własne prześcieradło. Ma on jednak swoje plusy: cena do zaakceptowania, strzeżony parking na tyłach hotelu dla gości za 6 uah za dobę, położenie w samym centrum. [mroowa, 30.07.06]
» Odradzam z całą stanowczością! Ja byłem z klasą na wycieczce szkolnej i właściwie wyboru nie mieliśmy… Pełno robactwa, toalety w tak opłakanym stanie że szkoda gadać… a opłaty za dostęp do szlaufa podłączonego do kranu (a.k.a. prysznic) za dodatkową opłatą to śmiech na sali po prostu! Nigdy w życiu tam więcej nie pojadę! [jey, 04.10.06]
» Witam, A My z kumplem mieszkaliśmy tam 6 dni i było ok. Jak ktoś szuka luksusów niech mieszka w Grand Hotelu a nie smęci. Lviv ma standard całkiem niezły jak na swoja cenę, robactwa nie widziałem, pościel czysta, prysznice i łazienki tez. Niektóre hotele w wawie wyglądają gorzej. Cena za 2-jke to 110 hrywien, wiec ktoś się na stronie pomylił. Jedyny minus to restauracja, mało atrakcyjna ale cóż nie można mieć wszystkiego. Pozdrawiam T [Tomasz, 05.11.06]» Lokalizacja świetna … tuz obok Opery Lwowskiej, cena 30 hr od osoby za trójkę bądź czwórkę. Warunki w części wyremontowanej niezłe, łazienki nie odbiegają od polskich standardów. Gorzej jest w części nie remontowanej aczkolwiek jest dużo lepiej niż w jakimkolwiek polskim domu studenckim. Na piętrze barek, gdzie można zjeść jajeczniczkę (polecam !!) bądź kupić sobie piwko. Obsługa uprzejma, pani na portierni mówi po polsku więc nie ma żadnych problemów z załatwieniem formalności. [ćwiru, 14.11.04]
» Hotel przyzwoity, wahałem się miedzy Lwowem a Kijowem i chyba jednak wybrałem dobry. Przełom lipca-sierpnia 2005 płaciliśmy po 35UHR/osoba za miejsce w pokoju 4-osobowym wiec nie za tanio. Łazienka czysta, prysznic ok, ciepła woda non-stop, nikt się nie czepia, nikt nie przeszkadza, pokoje socreal z umywalka. Pościel czysta – mimo to radze wziąć śpiwór. [Jeremiasz, 16.08.05]
» Witam, miałem okazje nocować w tym hotelu i musze uczciwie powiedzieć że jest naprawdę warty polecenia (standard – coś koło hotelu Felix w Wawie, a ceny 3x niższe) – mam na myśli standard podwyższony. Lokalizacja pierwsza klasa. [albion001, 29.08.05]

hotel Turyst

Położony w dzielnicy, ktora przez wojną nosiła nazwę „Nowy Świat” – w otoczeniu malowniczych uliczek o zabudowie willowej. Budynek 8-piętrowy z lat 70-tych. Pokoje 2- i 3-osobowe, w segmantach z łazienką. Oprócz tego lux i półlux. Woda w godzinach 06:00 – 10:00, 18:00 – 21:00. Restauracja, bar, pralnia, kantor, sala konferencyjna (40 m-c).

adres: Konowalca 103, tel. 237-06-24, fax:
ceny: jedynka: 106 uah; dwójka: 106-220uah

» Byłem w tym hotelu w grudniu 2000r. i takiego wystroju na 8 piętrze nie widziałem, może w droższych pokojach ja płaciłem 35 hr/dobę, uciekałem stamtąd po 3 dniach…jeśli nie zmieniło się nic to nie polecam… [seet@o2.pl, 05.08.03]
» A ja tam byłam na przełomie maja i czerwca 2004r. Są pewne niedogodności, bowiem hotel jest w trakcie remontu. Łazienki w segmentach pozostawiają wiele do życzenia, ale toalety na dole – to już europejski standard. Pościel czysta, meble zniszczone – pewnie po remoncie zostaną wymienione. Woda była, choć ostrzegano nas przed jej brakiem. Cały dzień zwiedzaliśmy miasto, a i rano i wieczorem można się było wykąpać (bez dodatkowej opłaty). W ciągu dnia nie było nas w hotelu, więc nie wiem jak wtedy było z wodą. Nikt nas nie okradł, obsługa sympatyczna, jedzenie smaczne, choć co niektórzy narzekali, bo wszystko smażone na smalcu. Ogólnie – nie było źle. Nie ostrzegam przed tym hotelem, a miasto jest tak piękne, że nie ma co siedzieć w pokoju i narzekać -tylko wypuścić się na Starówkę, Wysoki Zamek, do „Amadeusza” na doskonały tort czekoladowy i w inne ciekawe miejsca…tam się zapomina o całym świecie. [albamik, 13.06.04]
» hotel spoko tylko wnętrze przypomina pobojowisko po huraganie, ściany pomalowane podczas nocnych balang personelu hotelu na różne kolory, dywany cale mokre nie wiem co oni na ten dywan robią, sufity bez lamp, czasami ktoś wstawi świeczki, ale to czasami, jak ktoś jest trzeźwy. a po za tym spoko łazienki miarowe pościel czysta a reszta na jeden [martin o, 20.03.05]

hotel Własta

Niedaleko od centrum (20 minut pieszo). Budynek 11-piętrowy zbudowany w r. 1976, należy do wojska. Pokoje dwuosobowe z wygodami, 1- i 2-osobowe z wygodami i telewizorem, niektóre z telefonem i lodówką oraz apartamenty. Woda zimna całą dobę, ciepą w godz. 7.00-9.00 i 19.00-21.00. Dwa bary, fryzjer, pralnia, sala konfrencyjna na 80 osób. Obok płatny parking strzeżony.

adres: Klepariwska 30, tel. 233-34-30, 23333427, fax:
ceny: jedynka: 110uah, 130uah; dwójka: 110uah, 135uah; trojka: 90-120uah

» JEZELI ISTNIEJĄ PODRÓZE W CZASIE TO ZAPRASZAM NA 9 PIĘTRO TEGO HOTELU. Pokój z wyposażeniem z lat 70 ubiegłego wieku, łazienka (jeżeli można TO nazwać łazienką) to połączenie grzyba, zgnilizny, śmierdzących zapachów. Naprawdę polecam hotel tym którzy mają we krwi sporty ekstremalne. [mariusz t, 26.09.03]
» Wcale nie tak źle. Nie polecam tylko hotelowej kuchni. [ebandar, 28.10.03]
» Brawo Mariusz, święte słowa! Ten hotel to istna ruina! Możliwe, że znajdą się jakieś 3 apartamenty, ale to pewnie wszystko… Grzyby, sypiące się płytki w „łazience”, robaki, prycze zamiast łóżek, smród… Aż strach się czegokolwiek dotknąć. Zdecydowanie odradzam przeciętnemu człowiekowi! [Milena (11.06 dwa dni po powrocie z „hotelu” Własta), 11.06.04]
» Fakt, Sheraton to nie jest, ale jak na lwowskie warunki, współczynnik cena/jakosc prezentuje się nader korzystnie. Mieszkałem na 5 piętrze, pokój był czysty, posprzątany, z wygodnym loczkiem. Łazienka, hm… pewnym szokiem kulturowym był prysznic w formie li tylko kratki ściekowej na podłodze łazienki, przykrytej tylko obleśną kratka. Generalnie w laczkach dało się skorzystać. Zimna woda była cały czas, ciepła rano i wieczorem [krs, 23.08.04]
» Mieszkałam na 6 kondygnacji. Pokój wyposażony w dwa wygodne łóżka z czystą pościelą, dwie nocne szafeczki, na jednej z nich gustowna lampka nocna, fotel (ze spadającym oparciem) i krzesło z lat 70. Dopełnieniem była lodówka, wielki telewizor (10 programów tv ukraińskiej) i chodniczek odcięty z dłuższego kawałka. Tapety na ścianach wysłużone, sufit wyłożony kasetonami. Ewenementem jest okno z drzwiami balkonowymi, mające chyba ze 30 lat, otwiera się jedna część więc wentylacja możliwa. Spało się bardzo dobrze (2 noce), wrażliwym mogą przeszkadzać często przejeżdżające pociągi. Łazienka to widok nie najlepszy: przy ubikacji brak pokrywy na pojemniku na wodę, aby spuścić wodę podnosi się mechanizm za wystający znad wody drut. Obok ubikacji na podłodze kałuża wody – na moje pytanie co z tym wyciekiem etażowa odpowiedziała rozkładając ręce „na Ukrainie tak już jest”. Umywalka stara ale może być. Prysznic ze sławetną kratką (patrz opisy wyżej). Jazda hotelowymi windami to duża przyjemność. [Muza, 19.06.05]
» 9 piętro tego hotelu to jeszcze nic. Zapraszam wszystkich na 2. Tam to dopiero extrema. W pokojach oprócz opisanych „wygód” tzn. smrodu jak z murzyńskiej chaty, grzybków porastających całe ściany (dobre do zagryzania inszej gorzoły), występuje chroniczny brak spłuczek, dolnopułków oraz całych sedesów. Zawsze można „puścić szczocha” do rury która wystaje dzielnie z podłogi pokrytej wiekowym lastrikiem. Standardem są także lampki nocne, w których żarówki nie widział chyba nikt. Ale za to na stole znajdziecie, w każdym pokoju, karafkę z wodą oraz dwie szklanki. Problem w tym, że woda w karafce pamięta jeszcze Hitlera. O windach w ogóle nie wspomnę – stają nawet podczas lekkiego puszczenia bąka. A jeszcze super odbiorniki TV. Służą chyba tylko do grzania, w muzeum mają nowsze!!! Ogólnie polecam. Świeżo po Extreme Wlasta Night – Żwir (13-14.08.05). [Żwir, 20.08.05]
» To prawda co piszą poprzednicy. Przyjechaliśmy do hotelu koło 23 wiec było już ciemno. Pierwsze wrażenie to rzeczywiście wielka szafa, takie jak u nas slumsowate budownictwo. Wchodzimy głównym wejściem i tu szczęka mi opadła. Wnętrze typowo sowieckie czyli duże, wysoko sufit z ciemnymi wielkimi żyrandolami, kolumny szerokie okaflowane, dziwna posadzka, a te firany i zasłony musicie sami zobaczyć. Pusta przestrzeń, bez zieleni, z recepcja gdzieś w głębi. Windy 3 z fajnymi guzikami i strasznie wąskim wejściem jak do schronu. Pokoje to rzeczywiście wielka loteria co się dostanie to niespodzianka. Balkony – radze się nie wychylać bo można dostać odłamkiem z rozpadającej się reszty. Okno miałem na dziwny stadion widmo. Dobrze ze na ta stronę bo pociągi hałasowały czacha dymi. W pokoiku miałem ładnie, czysto, tv działający, w lampce żarówka itp. Łazienka to tak jak piszą poprzednicy po prostu nieporozumienie. Drzwi to nie wiem po prostu cos co oddzielało pokój od holu bo szpary palca można wsadzić. Dla mnie na te parę dni za ta cenę to może być bo młody jestem i jeszcze taki dyskomfort mi nie przeszkadza zbytnio. Pozdrawiam polecam na własna odpowiedzialność. Ps. Jak będziecie wychodzić na miasto wieczorem i wracać w nocy to nie zdziwcie się ze hotel będzie zamknięty i ze nie ma żadnego np. dzwonka. po prostu walić w drzwi a ciec jak się obudzi to otworzy hehe!. [Buńczuczny, 27.10.05]
» a jestem zadowolony. Cena przyzwoita. Tylko ciekawi mnie co to za stadion? Jakiego klubu? [bugi, 11.11.06]

Co do hotelu Własta, to zdaje się, niewiele się w nim od tamtej pory zmieniło. Już od pewnego czasu zamierzam to sprawdzić, może się w końcu zbiorę.

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
8 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments

W hotelu „Lviv” w trakcie wyjazdu dotyczącego lokalnych polskich spraw w 1998 lub 1999 roku, rano brałem, jak Pan Bóg przykazał, prysznic przed powrotem do Warszawy. Początkowo było normalnie, ale po chwili  zostałem cały namydlony sam na sam z suchymi kranami. Dobrze, że akurat kumpel wszedł do mojego pokoju, to go wysłałem do bufetu po butlę wody mineralnej.

Na pytanie dlaczego nie ma wody, bufetowa prezentując w uśmiechu złote uzębienie ponoć wyjaśniła, że „misto zakryło”, czy jakoś tak :)

Dobrze z kolei wspominam „Dniestr” przy Matejki, ale to jak rozumiem nie w temacie, bo to inna liga, choć i wspomnienia z okolic 2002.

Hotel Lviv poznałam stosunkowo niedawno, bo w 2017 i to w pokoju lux 😀. Czysto i porządnie, ale przeżyłam szok przy śniadaniu. Było to jedyne miejsce we Lwowie gdzie serwowano niedobrą kawę🤢.
Skąd oni ją wzięli??? Niedobra kawa we Lwowie??? To brzmi jak science-fiction, ale to niestety prawda.

Pani Ewo, to ja miałem chyba pecha – w większości hoteli w których spałem, kawa nie nadawała się do picia🙂

W hotelu Taurus, w którym byłam wielokrotnie mają świetną kawę.

Zgadzam się, kawa i jedzenie jest ok. Nawet w zeszłym tyg. próbowałem :-)
Pozdr., MŁ

W zeszłym tygodniu? Zazdroszczę…
Test na Covid-19 przed wyjazdem z Polski i test przed wyjazdem z Ukrainy?

Dzień dobry!
Już tak długo nie byłem, że zrobiłem test (z powrotem też), wsiadłem do auta i pojechałem.
Nikt ze mną nie chciał jechać ale nie żałuję, najlepszy wyjazd w okolice Lwowa, do tej pory. Wszyscy napotkani Polacy się dziwili skąd ja tam.
Byłem w Zadwórzu, Rudkach, zrobiłem tour po zamkach, zobaczyłem Cmentarz Łyczakowski w zimowej szacie.
Mnóstwo śniegu, żadnych ludzi. No i w Zadwórzu jechałem furmanką, która utknęła w śniegu na polach a my (ja i woźnica) wylądowaliśmy w śniegu do połowy ud. Okazuje się, że nawet epidemia ma swój urok :-)
Trochę długo na granicy w drodze powrotnej stałem, niestety przejście w Krościenku jest nieczynne, ale było warto.

Pozdrawiam i życzę zdrowia, MŁ.

Coraz bardziej zazdroszczę…

8
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x
Visit Us On FacebookVisit Us On InstagramVisit Us On Pinterest