lwów wycieczki lwów przewodnik po lwowie

Do hotelu ze śpiworem cz. 1

Nie, na szczęście nie jest aż tak źle. Tylko mi się na wspominki wzięło. Zajrzałam na starą wersję swojej strony, na której były informacje o hotelach we Lwowie. Ludzie dodawali tam także swoje komentarze. Informacje są już mocno nieaktualne, bo pochodzą z lar 2003-2006, ale z punktu widzenia historii… bezcenne :) Czytając je, zdałam sobie sprawę, że wiele osób tych czasów we Lwowie nie pamięta, a wiele z tych hoteli już nie istnieje. Dlatego podzielę się z wami: to oryginalne informacje (ode mnie) i komentarze z tamtych czasów. Ze względu na to, że materiału jest dużo, podzieliłam go na dwie części. Następna, z waszym ulubionym hotelem Lviv – za kilka dni.

Jeśli macie własne wspomnienia, dopisujcie w komentarzach!

hotel Arena

Blisko centrum, koło cyrku. Czteropiętrowy budynek przylegający do cyrku, niegdyś służył do zakwaterowania trupom cyrkowym przyjeżdżającym na występy. Pokoje 2- i 3-osobowe. Umywalka, toaleta na korytarzach, prysznic na parterze, płatny dodatkowo 2 hr. Jest gorąca woda.

adres: Horodocka 83, tel. 2385326, fax:
ceny: jedynka: nie ma; dwójka: 13,50uah/osoba

» Mocne przeżycia dla mocnych ludzi. [aleks, 04.05.03]
» Bardzo przyjemny hotel relatywnie blisko centrum (200?) m. od budynku opery. Karaluchy i 4 stanowiska prysznicowe – w piwnicy – na cały hotel. Na całe szczęście we wrześniu byliśmy jedynymi gośćmi, więc to akurat nie przeszkadzało… Aha ciepła woda całą dobę, tak na pocieszenie [Maciek, 18.12.03]
» bardzo nie polecam, brudne materace (śpiwór niezbędny), brudne dziurawe ściany, brak wody, zapchane toalety, insekty, dziurawe i nieszczelne drzwi, pomimo to hotel pełen miejscowych, tani, pilnujące na piętrze. [globetrotter, 03.04.04]
» hotel faktycznie nie za piękny. jednak niska cena załatwia wszystko. dzięki temu mogłam być ze znajomymi we Lwowie 2 tygodnie. większość pokoi jest obskurna, ale można trafić na pokój w miarę ładnie pomalowany(w porównaniu z innymi)i wtedy nawet jakoś się mieszka. w każdym pokoju jest umywalka, prysznice są niestety obleśne i znajdują się na samym dole(latałyśmy z 5 piętra),ale przynajmniej jest ciepła woda non stop.:)dodatkową atrakcją mogą być wielbłądy i niedźwiadki wyprowadzane z cyrku na placyk za hotelem:)jeszcze jeden plus to fakt, że hotel jest blisko centrum oraz to ,że w okolicy znajduje się dużo sklepów. acha, na każdym piętrze jest kuchnia, a panie pracujące w hotelu są dosyć przyjemne. taki stan zastałam we wrześniu 2004r. [turystka, 12.10.04]
» HOTEL-ZAJEBISTA DZIURA!ALE MELANZE OK!OBSLUGA OK TROCHE GORZEJ Z WARUNKAMI SANITARNYMI!JEDNAKZE DLA MLODZIEZY GODNY POLECENIA NO BO TANI I CZUC TAM KOMUNA LAT 70 [DRESSIK, 12.04.05]
» całkiem fajny hotel, jeśli ktoś jest spragniony mocnym wrażeń to zapraszam. ps. po powrocie do Polski wizyta u kilku lekarzy specjalistów murowana, ps2. bardzo schludny hotelik:) [JONASZ, 13.06.05]
» Przenocowałem tam jedna noc, w pokoju nr.51, nikomu nie polecam, chyba, że ktoś lubi ekstremalne warunki. Łóżka zapadnięte, skrzypią jak diabli, a jak zaczął padać deszcz to mimo zamkniętych okien zalewało nam pokój. Z toalet i prysznica nie korzystałem, sądząc ogólnie tez pewnie nieciekawie. Za dwójkę zapłaciliśmy 40hr, ale moim zdaniem nie warto. Uwaga: dość miły wygląd recepcji potrafi zmylić! [Artur, 17.07.05]
» Nocowałem w tym hotelu i noc bo więcej byśmy nie dali rady… a tą jedną przespaliśmy tylko dzięki flaszce :) Hotelu naprawdę nie polecam… Syf jak cholera! dziury w oknach! Pomimo ze były zamknięte deszcz lał się do środka parapetem jak z kranu :) Proszę się nie kierować nawet schludną recepcją tylko najpierw poproście klucz i zobaczcie pokoje :) Byłem tam 10 lipca 2005 r. [Michał, 20.07.05]
» Hotel „Arena” kilka plusów: * 10 – 15 minut pieszo na prospekt swobody * tani około 10 złotych noc * Już od rana możesz zobaczyć zwierzęta cyrkowe (zależy z której strony masz okno) * Możesz zostawić bagaż na przechowanie * Blisko knajpa – 50 metrów od hotelu, więc nawet jak się upijesz, to nie masz problemów z trafieniem) Minusy: * Uważaj – wszystko jest policzone i jeśli zgubisz np. ręcznik zapłacisz karę (my na szczęście znaleźliśmy, bo w innym razie kosztowało by nas to 50 hrywien za ręcznik) * Brudek (trzeba się dezynfekować…) * Łóżka i inne sprzęty…nie są pierwszej nowości. Suma: Polecam, bo tanio i blisko centrum. [Stefan, 31.07.05]
» Byliśmy tam w długi majowy weekend 2006 r. Mieliśmy pokój 6-osobowy, a właściwie dwa połączone 3-osobowe (wejście było tylko jedno). Rzeczywiście brud, smród i grzyb, ale do wytrzymania, przynajmniej dla studentów. W pokoju umywalka z ciepłą wodą, na piętrze dwie ubikacje, nawet mocno nie śmierdziały i dało się w nich załatwiać. Co ważne, w pokoju nie było żadnego robactwa, nic po nas nie biegało. Gdyby ktoś chciał, była też ogólnodostępna kuchnia z kuchenkami gazowymi. Umeblowanie – szkoda gadać. Każdy mebel rozwala się w inny sposób, a zapadnięte łóżko to standard, śpi się jak w hamaku. W jednej części naszego pokoju okno wychodziło na… strych :), więc w nocy ciemności były grobowe. W dzień z resztą też. Ogólnie, warunki odpowiednie na studenckie wyjazdy (tanio, a brud da się przetrwać), ale rodzicom z dziećmi to bym odradzał ;) [bratmn, 05.05.06]

hotel Elektron

Posiadają 2,3,4 i 6-osobowe pokoje

adres: Kwitky-Osnowjanenka 4, tel. 2335044, fax:
ceny: jedynka: nie ma; dwójka: 17,50uah/osoba

» Właśnie wróciłam ze Lwowa i mieszkałam w tym hotelu… Oto moje wrażenia: 1. Woda (zimna) jest w godzinach od 6 do 9 i od 18 do 21 ;) 2. Pokoje są różne. Za pokój 3 osobowy bez łazienki płaci się ok. 10 hrywien. 3. Pokój 3 osobowy z łazienką (wanna, toaleta, ale bez ciepłej wody, zimna w godzinach jak wyżej, telewizor, radio) 16 hrywien. 4. Pokój 6 osobowy z łazienką i junkersem (CIEPŁA WODA !!!!) 14 hrywien. 5. Wspólne łazienki są brudne i śmierdzące. Nie ma wanny ani prysznica tylko balie. Toalety nie spłukiwane przez pół dnia śmierdzą strasznie i najczęściej są zapchane. 6. Jeżeli w pokoju z ciepłą woda nikt nie mieszka da się załatwić korzystanie z łazienki za 2,5 hrywny od głowy. 7. Hotel znajduje się niedaleko dworca PKP (około 20 minut). 8. Jest to normalna mieszkalna kamienica, hotel jest położony na najwyższym piętrze. 9. W pobliżu jest sklep spożywczy i jednostka wojskowa. 10. W tej dzielnicy wszystko nosi nazwę Elektron więc trochę trudno trafić do właściwego miejsca. 11. Bez problemu można się dogadać po polsku. 12. Panie w recepcji zmieniają się codziennie (są chyba 3 na zmianę). Jedna jest strasznie sztywna i nic się z nią nie da załatwić, druga mówi tylko trybem rozkazującym, a trzecia jest całkiem fajna). 13. Mogą być problemy z wychodzeniem późno wieczorem, jedna z pań się czepiała. 14. Okolica ogólnie kiepska – sporo podejrzanych typów się kręci. 15. Nie ma insektów, pościel w miarę czysta. 16. Na korytarzu śmierdzi czymś nieokreślonym. 17. W damskiej łazience stoi lodówka – lepiej do niej nie zaglądać. :) 18. W pokojach na ścianach są przyklejone obrazki z Matką Boską :) Jedna z pań usilnie starała się ulokować chłopców i dziewczyny w osobnych pokojach :) 19. Jak na tą cenę to jest znośnie. 20. Dość blisko centrum. [Iliana, 20.04.04]
» ze wszystkim się zgadzam, może jeszcze tylko dodam ze radze nie rzygać za okno do sąsiadów bo w hotelu są adresy i można potem mieć niechciane odwiedziny :) [andzia, 30.04.04]

hotel George

[**] Jeden z bardziej znanych lwowskich hoteli. W centrum miasta, w 3-pietrowym budynku z r. 1901 (jest winda). To z balkonu „George’a” rozbrzmiewał niegdyś głos goszczącego we Lwowie Jana Kiepury. Jak na swoją klasę, to nie jest bardzo drogi.
Oferuje miejsca w pokojach 1- i 2-osobowych, z łazienką lub bez, za to we wszystkich pokojach jest telewizor. Jeden z pokoi wyposażony w pianino. Woda ciepła i zimna przez całą dobę. W hotelu znajduje się restauracja, kawiarnia, bar, kantor, pralnia, fryzjer, przechowalnia bagażu, sala konferencyjna (20 osób).

adres: pł. Mickiewicza 1, tel. 72-59-52, fax: 297-11-44
ceny: jedynka: 27, 64$; dwójka: 31, 69, 76, 87$

» Wspaniały hotel z niesamowita atmosfera , w miarę czysty i nie ma robactwa , jego secesyjne wnętrza zrobiły na mnie niesamowite wrażenie , polecam wszystkim!! [felixa, 06.04.04]
» Cena nieadekwatna do standardu. Architektura wprawdzie nietuzinkowa ale wyposażenie na pewno pamięta czasy wczesnej ery Breżniewa (brudne dywany na podłogach i stare meble). Spałem w pokoju 3 os. na Ip. bez łazienki, za to był tv (stary elektron bez pilota) i pianino. Uwaga męski WC-et na korytarzu na tzw. „narciarza?. Ogólnie można powiedzieć, że łazienki to syf. obsługa restauracji to kelnerzy w bardzo różnym wieku (niektórym trzęsą się ręce przy podawaniu zupy, uwaga bo gdy podają barszcz mogą oplamić)i nigdy się nie spieszą – ale to już chyba ich mentalność narodowa. Sala restauracyjna jest ok., jedzenie takie sobie ale i nie najgorsze. Bar hotelowy mogę powiedzieć, że raczej obskurne miejsce i stanowczo wolą gdy przebywają tam tylko Ukraińcy (w mojej obecności poproszono grupę Polaków o puszczenie baru i udanie się do restauracji, ja się nie odzywałem więc mogłem dopić swoje piwo, chyba wstydzą się tego pomieszczenia?). Do plusów jedyne co bym zaliczył to tylko położenie w centrum miasta. Gdyby cena za nocleg kosztowała 25 hrywien to rozumiem ale za ten standard to raczej nie polecam [żbik, 12.06.06]

hotel Hetman

[***] Położony w środku lwowskiego blokowiska. Budynek 6-pietrowy z r. 1985. Pokoje standardowe 1- i 2-osobowe, z wygodami, wyposażone w telefon i telewizor. Pokoje „ulepszone” są po remoncie. Dostępne także 2-pokojowe apartamenty lux i półlux, z lodówką, łazienką i toaletą. Część pokoji ma balkony. Woda coepła i zimnna całodobowo. Restauracja, bar, sala konferencyjna (50 miejsc), fryzjer, bankomat, solarium. Obok parking płatny.

adres: Wołodymyra Wełykoho 50, tel. 64-85-74, 64-84-67, fax: 64-84-72
ceny: jedynka: 146uah; dwójka: 164 – 400uah

» Ciepla woda byla tylko rano i wieczorem, ogolnie warunki moga byc, pomijajac odleglosc od centrum (w miare szybko jest marszrutka 34 bezposrednio spod hotelu do centrum na ul. Czarnowola), czysta posciel, ale lozko nieco zapadniete… Lazienka ujdzie, byla w miare czysta, chociaz oko estety bedzie cierpiec ogladajac glazure niechlujnie ulozona ze 20 lat temu, platanine rur itp. [KRS, 23.08.04]
» Byłam w maju 2004 roku, ogólnie warunki dobre (pokoje Euro), ciepła woda to rarytas na który czeka się do 24.00, kuchnia przeciętna, chyba, że ktoś uwielbia jajka pod różną postacią, generalnie polecam kawiarnie na starówce. [Monika, 11.04.05]
» Troszke daleko od centrum – niemniej bardzo miła obsługa, wyżywienie i warunki na przyzwoitym poziomie jak na dość niską wszakże cenę. Spokojnie i czysto. Woda ciepła w godzinach popołudniowych, pościel czysta. Generalnie polecam. [wagnerowski, 25.05.05]

hotel Kniażyj

Niewielki hotel, niedawno wyremontowany. Położony w jednym z lwowskich blokowisk. Posiadaj? 2, 3, 4-osobowe pokoje (50 miejsc). Przyjmuje tylko grupy turystyczne – od 10 osób.

adres: Wołodymyra Wełykoho 125a, tel. 63-12-14, fax:
ceny: jedynka: nie ma; dwójka: 25uah/osoba

» Bardzo sympatyczny hotelik, miła obsługa, ciepła woda 7-9 i 19-21, łazienki i ubikacje na korytarzu, pokoje czyste (widać że po remoncie),niestety daleko od centrum [aga, 24.03.04]
» bardzo dobre warunki polecamy bardzo [rysiek, 20.09.04]
» Bardzo dobry, czysty, niedrogi, można zaparkować autokar lub samochód, trochę trudno trafić. Ale polecam. Ok [Wiesiek, 04.03.05]
» Byłem. Bardzo fajnie tyle że w czasie deszczu woda kapie z sufitu. Ostatniego dnia ze względu na kałuże w środku pokoi wyrzucili nas wcześniej (Na szczęście dzień wyjazdu). Mieszkałem na piętrze, a tam: 1) korytarz -Stara lodówka (zepsuta). -Stary Telewizor. -Sprzątaczka która ogląda ukraińskie seriale podczas pracy. 2) Łazienka -Trzy umywalki. -Dwa prysznice(ciekawa sprawa bo ubranym w koc trzeba przelecieć do pokoju przez korytarz bo przebieralni w planie nie posiadają). -ciepła woda o podanej godzinie(ale niestety do wyczerpania czyli jakieś 10min. mycia trzech osób). 3) Pokoje -gniazdka elektryczne (u nas akurat działało jedno więc zwinęliśmy kabel od telewizora:)). -Nieszczelne okna. Czyli da się przeżyć:) Ogólnie bardzo fajny hotelik.(Miłe wspomnienia). [SB, 03.10.05]
» Polecam, miły hotelik, telewizory są już nowe, okna w miarę szczelne, jedzenie też w miarę dobre. Jakbym miał wrócić do Lwowa to właśnie tam bym się zatrzymał. Aha, baardzo polecam wszystkim Polakom na przewodnika pana Jurka! [turysta, 09.04.06]

hotel Kijów

Hotel w centrum miasta, w budynku z 1890 r., ale dawno nie remontowanym. Pokoje 2-, 3-, 4-osobowe z umywalkami, prysznic i toaleta na korytarzu, oraz numery „lux” ze wszystkimi wygodami. Miejsce w pokoju 3, 4, 5-osobowym bez wygód: 25uah/osoba. Woda cip?a tylko w g. 6.00-9.00 i 18.00-21.00. Własna kotłownia.

adres: Horodocka 15, tel. 74-21-05, 72-85-71, fax:
ceny: jedynka: 100uah; dwójka: 110-200uah

» To miejsce dla lubiących ekstremalne przeżycia. Brud i smród. Ale skoro ja tam mieszkałem to znaczy że się da przewegetować. Plus: samo centrum( 150 m. od opery) [Paweł Pacek – ppacek@o2.pl, 28.05.03]
» Jak na te cenę to całkiem przyjemny hotel (w sylwestra 2003/2004 płaciliśmy 90 uah za trojkę z toaleta i łazienką). w miarę czysto, bez niepożądanych współlokatorów (nie licząc 1 pająka); kaloryfery bardzo cieple przez cala dobę, woda jest 2x dziennie, ale za to gorąca. jeszcze jeden plus – bardzo blisko centrum, 3 minuty od gmachu Opery. [Gonia, gosja@go2.pl, 04.01.04]
» hardcore… [1000metrow@interia.pl, 24.03.04]
» hotel kijów może i jest tani ale warunki w pokojach są spartańskie. Na czas odcięcia wody lepiej wyjść z budynku gdyż smród wydobywający się z łazienki może zabić. Są niestety także plusy: – stare miasto tuż za rogiem – niska cena – dla blondynek z solarium najbardziej extremalna przygoda życia [OLO, 22.06.04]
» Hotel o standardzie odpowiadającym cenie-za dwójkę zapłaciliśmy 50 hrywien :) Świetne położenie w samym centrum równoważy moim zdaniem tylko 1 prysznic na 3 piętra (za to z ciepłą wodą i prawie bez kolejek). Należy brać śpiwory; pełzających „przyjaciół” nie zanotowałem choć byłem już dwa razy i pewnie wrócę :) [grzesiek g_g_g@o2.pl, 22.07.04]
» Pokojów nie oglądałem, ale panie w recepcji nie wróżą niczego dobrego, zachowanie niczym wredne urzędniczki w PRL-u. kamienica wygląda obskurnie, zdecydowanie lepiej dołożyć parę hrywien i udać się do hotelu Lwów. [Artur, 17.07.05]
» Hej! Chciałem tam zamieszkać ale na szczęście tego nie zrobilem… Panie w recepcji to wymalowane lalki które drą się na cały ryjek ;) Nawet w godzinach gdzie wszędzie jest woda w tym hotelu nie koniecznie bedzie… Raczej nie polecam [Michał, 20.07.05]
» No comment!!! Że taki „hotel” jeszcze funkcjonuje to się dziwię. Najlepsza jest toaleta, gdzie wodę trzeba nabierać czerpakiem z 60 l beczki, a poza tym bród, smród i wszystko co najgorsze… Stanowczo odradzam!!! [julek, 26.07.05]
» W tym hotelu spaliśmy z kolega jedynie dwie noce, na 4 piętrze w pokoju nr 18 jest to pokój dwójka z telewizorem jaki miała moja babcia 10 lat temu :)wprawdzie śmierdziało tam i z woda były jakieś problemy ale jak jesteś pijany to aż tak nie przeszkadza. Uwaga jeżeli jesteś przy kości to do windy radze się nie pchać bo można się w drzwiach zaklinować:)Na szczęście wszystko to rekompensują bardzo piękne kobiety, które można spotkać na ulicach Lwowa. [marlub, 27.10.05]
» Ogólnie dla mnie wybrednych w sam raz. Pokój 4 osobowy (25hrywien od łepka), praktycznie ścisłe centrum. Obsługa nawet, można ponarzekać trochę na toaletę i prysznic z którego ciepła woda leci tylko przez 6 godzin dziennie. Jeśli się do niego wybieracie to polecam zabrać śpiwór gdyż wyprane dostaniecie tylko prześcieradło (na wyposażenie jest jeszcze poduszka i koc ale bóg wie kiedy prane ostatnio). Ogólnie jednak sympatyczna atmosfera prawie sami Polacy goszczą 4 piętro czyli to z pokojami po 25 hrywien. Duży plus to ze w promieniu 50 metrów od hotelu znajduje się bankomat i sklep nocny. Dojazd tramwajem linii 6 z dworca głównego (0,5 hrywny za bilet) [kr@kus, 15.11.05]
» Hotel z pewnością dla mniej wybrednych, ale mi się podobało. Jest zaniedbany, ale w pokoju z łazienką da się przeżyć. Plusy to odległość od centrum (właściwie 100m) oraz przystępne ceny. Obsługa na pierwszy rzut oka w stylu komunistycznym, okazała się całkiem miła i uczynna. Polecam ludziom, którzy nie oczekują wygód i wystarczą im podstawowe standardy takie jak brak robactwa. [luk, 29.08.06]

5 1 vote
Ocena artykułu
Subscribe
Powiadom o
9 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments

W Kniażym mieszkałam całkiem niedawno, bo w 2018 i 2019. W 2018 w ramach Akademii Dziedzictwa Kresów Wschodnich Rzeczypospolitej jako uczestnik kursu, a w 2019 jako kierownik wycieczki szkolnej tą samą trasą (Żółkiew, Lwów, Złoczów, Olesko, Podhorce, Zbaraż, Kamieniec Podolski, Krzemieniec, Poczajów).
Kniażyj jest całkiem przyzwoitym miejscem, jedzenie smaczne i nawet młodzież nie narzekała na warunki. Olbrzymim plusem jest pobliski Auchan😁.

Podobny chociażby do opisywanej tu „Areny” hotel, można dzisiaj znaleźć np. w Łucku. Niestety nie pamiętam jego nazwy, ale wylądowaliśmy tam, bo tylko tam były wolne miejsca. Postkomunistyczny wieżowiec oddalony kawałek od centrum, zaś w środku syf, że hej. Pod prysznic strach było wejść, a pod znajomymi załamało się łóżko, zaraz jak tylko na nim usiedli. Było tam też kilka polskich autokarów, bo jak później sprawdziliśmy był to chyba najtańszy hotel w mieście.

Last edited 6 miesięcy temu by Tomasz

W hotelu ze śpiworem to całkiem na poważnie spał mój kumpel w Mineralnych Wodach, jak jechał z pomocą Caritasu dla walczącej z ruskimi Czeczenii ze 25 lat temu. Robale jak wróble :D Ale poza tym było elegancko. Tylko wszedł do pokoju, na stoliczku zabrzęczał telefon – Zdrawstwujtie! Sieks nużien? :))) Oferowanej typiary jednak nie zaryzykował, może i dobrze, no nie wiem… :)

Natomiast we Lwowie w latach 90-tych zawiódł okrutnie mnie nasz George. Najkrócej mówiąc sprawił od środka mega przygnębiające wrażenie. Ale to raczej oczywiste, skoro brak mu prawowitego, polskiego gospodarza.

O hotelu Lviv już Wam kiedyś pisałem :) Łóżka z wyżłobieniami, o ile nie jak trumny, to na pewno czółna – pamiętam do dziś…

Ale w tamtych wariackich czasach lat 1997-2003 były we Lwowie dwie ciekawe mety.

Pierwsza to o roboczej nazwie hotel ‘u aeroporta’. Nie pamiętam jak się nazywał, ale był całkiem spoko, czyściutko, grzecznie, sympatycznie – tuż przy lotnisku, więc do Lwowa właściwego daleko, acz obsługiwał nas wtedy zaprzyjaźniony taryfiarz Wasyl z Tele-Taxi ze swoją przezaświatową Wołgą, więc ta odległość jakimś szczególnym problemem nie była. W knajpie po drugiej stronie ulicy zjadłem tam pierwszy raz w życiu pomidory w śmietanie, co praktykuję już cały czas do tej pory :)

Druga to Hotel N-ton parę kroków za pętlą siemiorki przy Janowskiej, tuż obok kolejowej stacji Lwów Kleparów. Mieszkali w nim między innymi goście „Dni Zbigniewa Herberta we Lwowie” w 2002. Bożesz Ty mój, co tam się wtedy działo… :D

N-ton, jeżeli jeszcze istnieje i trzyma tamten fason – jak najbardziej polecam.

Zupełnie nie mam pojęcia czego oczekuje współczesny turysta, natomiast moje wymagania od tamtych czasów zmianie nie uległy :)

 

Oczywiście, że ten hotel „u aeroporta” to Tustan. Uciekła mnie ta nazwa w najciemniejszy zakątek czaszki. Czysto, miła załoga, na dole barek, gdzie w spokoju można było zrobić parę kolejek piercowki pod zimnego Sławutycza,  – docieraliśmy zwykle późno, krótka okupacja baru – i myyyk Wołgą Wasyla do Śródmieścia :)

 

Piękne czasy, niestety ponad dwadzieścia lat temu…

Hotel Kijów pamiętam z jego najgorszego momentu, tuż przed zamknięciem do remontu. Na klatce schodowej wisiała tabliczka, że grozi zawaleniem, ale pani na recepcji powiedziała, że powiesili tylko tak „na wszelki wypadek” :)
A do tego zestawu hoteli z kategorii „pasja, przygoda, ryzyko” dopisałabym koniecznie Hotel Wlasta – ten szyk, ten styl, ta pani na recepcji… cóż to było za miejsce. Pokoje wyremontowane z łazienką, w której raz odkręcona woda już nigdy nie dawała się zakręcić, z kolei te przed remontem bez szansy zrobienia sobie akwarium, ale za to z niezapomnianym zapachem środków do dezynsekcji, których nie dało się już niczym wywietrzyć. Ten hotel nauczył mnie, że na każdy wyjazd, niezależnie gdzie się jedzie, należy wziąć swój śpiwór – od tamtej pory zawsze mam go w plecaku. Przechodziłam obok hotelu w drodze na basen ze 4 lata temu i wyglądał, jakby czas się zatrzymał – remontu trwającego około 2005 roku chyba nigdy nie ukończono.

Czekam na hotel Lviv, to właśnie tam zastałam bardzo schludny pokój, z pięknym wyczyszczonym na błysk biurkiem z szufladą. Po odsunięciu szuflady mym oczom ukazało się jej czarne dno, które następnie żwawo rozbiegło się po pokoju :)

PS. Od kilku lat śpię we Lwowie w hostelach – większość fantastyczna! Może kolejny artykuł o hostelach? :)

Dzień dobry!

Też spałem w hotelu Lviv w 2014, 2015 i 2017. Raz było w miarę ok więc zdecydowałem się na kolejne razy. Pewnego razu niespodzianka, sierpień, 30 kilka stopni, w środku duszno, nie ma klimatyzacji. Po otworzeniu okna hałas samochodowy. Pomyśleliśmy, że jak wrócimy późno, ruch będzie mniejszy ale o 2 w nocy zrozumieliśmy, że Lwów nie zasypia… Sam sobie byłem winny bo miał być tv, prysznic i duże łóżko, o klimatyzacji nie wspomniałem. Obsługa i jedzenie były średnie ale czysto i schludnie. Przypuszczam, że te interesujące opowieści pochodzą sprzed Euro i dotyczą górnych pięter, tam rzeczywiście było kiepsko. Na szczęście moja partnerka nie zraziła się do Lwowa hotelem Lviv i też połknęła bakcyla.

Kolejny raz nocowaliśmy w Hotelu George, było super. Obsługa miła, wnętrza piękne, jedzenie smaczne, muzyka na żywo-pianista. Czuć wiatr historii, jeśli są jakieś minusy to rekompensuje je świadomość, że śpi się tam gdzie bywał Piłsudski, Balzac, Kiepura, Didur itd.

Pozdrawiam, MŁ.

Visit Us On FacebookVisit Us On InstagramVisit Us On Pinterest