epidemia, dzień 3.

Rano zadzwonił znajomy, który jest w Kijowie – ktoś go prosił kogoś zabrać w drodze powrotnej do Lwowa, bo nie sprzedają biletów kolejowych w tym kierunku.

Leki antywirusowe dla dzieci znalazły się w aptece pod Lwowem, ale podobno we Lwowie też są (wczoraj pytaliśmy o o inne). Maseczek nie ma, ale dał nam kilka znajomy lekarz. Na wszelki wypadek.

Rano bolało mnie gardło. Ale nie panikujemy. Na razie.

Prezydent nakazał rządowi opanowanie sytuacji w ciągu tygodnia. Wojskowi nie dostają przepustek do domu. Wstrzymano nowy nabór do wojska. Odwołano dwa mecze. U 13 osób potwierdzono świńską grypę. 10 tys. we Lwowie choruje (1%). 19 kobiet w ciąży leży w szpitalu z zapaleniem płuc.

Dzwonię do lekarza i pytam, czy w tej sytuacji powinnam iść na wizytę – mam umówioną w środę. Nie daje jednoznacznej odpowiedzi – najpierw im kazali odwołać wszystkie wizyty, potem odwołali to odwoływanie. Zobaczymy jak sytuacja będzie wyglądała w poniedziałek.

Dzwonił znajomy, powiedział, ze jego siostra, która pracuje w pogotowiu, uważa, że sytuacja jest sztucznie rozdmuchana, a śmiertelność nie jest wyższa niż normalnie w czasie epidemii grypy. Tylko nie wie, kto i po co. Ja nie wierzę w teorie spiskowe.

Znajomi z Polski piszą, czy to prawda, co mówią w TV, bo martwią się o nas. Tylko co mówią w TV? Eksperci uspokajali w programie „24 Godziny”, że nie ma powodów do paniki dlatego, że liczba zgonów – jak podkreślał dr Grzesiowski – nie odbiega od średniej europejskiej.

Visit Us On FacebookVisit Us On InstagramVisit Us On Pinterest