Majdan. 2014. (bardzo dużo zdjęć)

Trudno uwierzyć, że od wydarzeń na Majdanie minęło już pięć lat. Pamiętam, jak wówczas wszystko przezywaliśmy, jak baliśmy się o naszych znajomych, którzy byli wtedy w Kijowie, i o następnych, którzy wieczorem, 18 lutego 2014 roku, kiedy Berkut otworzył ogień do protestujących, podjęła decyzję o tym, że też jadą do Kijowa. W kaskach budowlanych, rowerowych poszli przeciwko oddziałom specjalnym milicji uzbrojonym w automaty Kałasznikowa. Tej samej nocy we Lwowie miał miejsce atak na budynki milicji i struktur MSW we Lwowie („Noc gniewu”).

Starcia trwały do 20 lutego. Zginęło ponad 100 osób, były setki rannych. 21 lutego wieczorem ze swojej podkijowskiej rezydencji uciekł w popłochu Janukowycz.

Po kilku dniach, kiedy wydawało się, że wszystko się uspokoiło, pojechałam z córką i jej koleżankami na konkurs tańca do Charkowa. Charków, uchodzący za miasto prorosyjskie był daleko od kijowskich wydarzeń, a „antymajdan” pod pomnikiem Lenina był farsą. Obok hucznie świętowano maslenicę (zapusty) i ścigano się, kto zje na raz więcej naleśników.

W takiej atmosferze dowiedziałyśmy się, że wojska rosyjskie zajęły Krym. Opiekunka tańczącej grupy poważnie zastanawiała się, czy nie zrezygnować z konkursu i nie wracać do Lwowa – Charków leży tylko 50 kilometrów od granicy rosyjskiej. Ja byłam przeciwko panice. Wróciłyśmy dwa dni później, przez Kijów.

Dwanaście godzin krążyłyśmy po spalonym Majdanie, od ósmej rano do ósmej wieczór, pośród morza kwiatów i zniczy. Miasto opłakiwało swoich bohaterów, na placu pozostali już nieliczni, którzy po kilku miesiącach koczowniczego życia nie mogli jeszcze wrócić do rzeczywistości. Rozmawiałyśmy z ludźmi, jakiś pan opowiadał, jak operował rannych na stole do masażu w pobliskim salonie piękności, jak znosili broczących krwią demonstrantów do hotelu Ukraina, układając ich na podłodze w holu. Nie mogłam opanować łez, i dziś też ciężko mi patrzeć na te zdjęcia.

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
4 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments

Spałem ostatnio w hotelu Ukraina, przy samym Majdanie. Czy to prawda, że z tego budynku strzelali snajperzy?

Tymczasem na wojnie, jak to na wojnie. Chłopaki giną, dziewczyny płaczą, dzieciaki z przyklejonymi do swych twarzyczek podkówkami tulą się do matek…

A na marginesie tego wszystkiego, by to jakoś złagodzić, jak chyba wszędzie w podobnych warunkach na świecie, pojawia się piosenka:

https://www.youtube.com/watch?v=jpXitw0i2NQ

Nie przegapcie tego. Podkręćcie bas. Mega hit w znakomitym stylu disco lat 80-tych

Nuta świetna, ale na ile znam ruski – tekst nie za wesoły…
Widziałem Majdan we Lwowie. Pewnie to nie to samo, ale sporo osób dziękowało wtedy Polakom za wsparcie. Sam byłem ze znajomymi zaczepiany kilkakrotnie, ktoś tam postawił nam w knajpie piwo. W powietrzu czuć było nadchodzącą burzę. Że zaraz coś się stanie. Specyficzna, zapadająca w pamięć atmosfera.

4
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x