W poprzedniej części opisywaliśmy, jakie słodycze kupować we Lwowie. Dziś zajmiemy się ogólnie pojętymi artykułami spożywczymi, które możecie spotkać w zwykłych supermarketach czy na stoiskach na bazarze. Co prawda to raczej Ukraińcy wożą produkty spożywcze z Polski (zajrzyjcie kiedyś do sklepu z nazwą „Produkty z Italii” – zdziwicie się trochę ;)), mimo to są pewne kategorie produktów, na które warto zwrócić uwagę. 

UWAGA. Jeżeli planujesz przewieźć zakupy do Polski, pamiętaj, że nie wolno przywozić do UE produktów mięsnych i nabiału (nawet w kanapkach na drogę). Takie produkty zostaną skonfiskowane na granicy, a nawet można zapłacić karę, dlatego też nie uwzględniamy ich w naszym zestawieniu. Szczegółowe wytyczne znajdziesz tu. 

Ryby i owoce morza

Oczywiście, nie zachęcam Was do kupowania mrożonych makreli czy żywego karpia. Możecie za to popróbować nieznanych w Polsce zakąsek do piwa – różnego rodzaju solonych i suszonych rybek oraz kalmarów. Znajdziecie je w niewielkich saszetkach w dziale z chipsami lub w okolicy półek z piwem właśnie.

„kalmar o smaku kraba” :))

Do działu rybnego warto się za to wybrać po czerwony kawior (najczęściej z takich ryb łososiowatych, jak: gorbusza, keta, kiżucz lub nerka) . Szukajcie go w lodówkach, w niektórych sklepach puszki z kawiorem mają dodatkowe zabezpieczenie w postaci chipa, zdejmowanego przy kasie. Jak i zazwyczaj w takich wypadkach, jakość kawioru zależy od ceny. Ten pakowany w Rosji (oznaczenie ГОСП na puszce) będzie droższy, ale za to jest pakowany do puszek świeży. Pakowany na Ukrainie (oznaczenie: ТУ) jest najpierw mrożony, a przed puszkowaniem rozmrażany. Dobry kawior powinien mieć idealnie okrągłe, nieuszkodzone jajeczka, po otwarciu puszki szczelnie do siebie przylegające, nie pływające we własnym sosie. Taki kawior nie wylatuje z puszki po przewróceniu jej do góry nogami. W smaku kawior jest słony, z nutka słodyczy lub goryczki. Nie powinien być kwaśny.

Jeszcze jeden rybny delikates, który dla mnie osobiście bije na głowę wszystkie kawiory razem wzięte, jest wątróbka dorsza. Delikatna, zanurzona w aromatycznym tranie, zdrowa i tania. Najlepiej smakuje z czarnym ukraińskim chlebem. Szukajcie „Peczinka trisky” w dziale z konserwami.

Wątróbka z dorsza

Ketchupy i przetwory

Popularnością wśród turystów z Polski cieszą się ukraińskie… ketchupy. Przyciągają niespotykane w Polsce smaki, takie jak ketchup paprykowy czy czosnkowy, niska cena a także wygodne opakowanie (kto choć raz próbował wyskrobać ketchup z dna butelki, wie o czym mówię). W takim samym opakowaniu dostaniecie też inne sosy i musztardy – wielbiciele chrzanu na pewno docenią musztardę „kozacką”, po której z powodzeniem można konkurować ze smokiem wawelskim.

W dziale przetworów warzywnych dostaniecie też różne przekąski z bakłażanów, adżykę (kaukaski sos na bazie papryki) oraz kawior kabaczkowy („kabaczkowa ikra”), który z kawiorem nie ma nic wspólnego – jest to pasta kabaczkowo-pomidorowa, którą można jeść do kanapek. Dobre są m. in. przetwory firm Torczyn (nie mylić z Tarczynem) Weres i Niżyn.

Jeśli o warzywach mowa, to możecie też spróbować kiszonych pomidorów. To bardzo popularna na Ukrainie przekąska. Osobiście nigdy się do nich nie przekonałam, ale mają swoich zagorzałych wielbicieli.

Kawa

Dobrą, świeżo mieloną kawę można dostać przede wszystkim w lwowskich kawiarniach – takich jak Manufaktura Kawy, Kopalnia Kawy czy Świat kawy. Dodatkowym plusem jest to, że można na miejscu spróbować, jak taka kawa jest palona, a jak wiadomo, sposobów jest wiele, tak samo jak i gustów. Warto zwrócić uwagę, co dokładnie kupujemy, bo np. w Kopalni Kawy (kawiarnia z tej samej sieci co „Kryjówka„) wśród różnych dekoracyjnych puszek z kawą dostaniecie między innymi kawę „banderowską”, a taka nie dla wszystkich będzie miłym prezentem, delikatnie mówiąc.

Kawa „Banderowska”

Jeśli nie jesteś wybrednym kawoszem lub szukasz po prostu czegoś tańszego, warto zwrócić uwagę na sprzedawane w sklepach kawy paczkowane w ciekawych opakowaniach nawiązujących do Lwowa.

Kawa „Filiżanka”

Co ciekawe, „Kawa ze Lwowa” (ta w zielonej paczce), ma na odwrocie opisaną całkiem zmyśloną historyjkę, jakoby kawa ze Lwowa trafiła do Europy za sprawą Jerzego Kulczyckiego. Kulczycki miał przywieźć po odsieczy wiedeńskiej zdobytą na Turkach kawę do Lwowa, gdzie już w 1829 r. otwarto pierwszą kawiarnię. Logiczne :D

Herbata

W lwowskich marketach można znaleźć niezły wybór dobrych herbat, nie tylko czarnych, zielonych czy aromatyzowanych, ale też przeróżne mieszanki ziołowe, w których Ukraińcy się lubują. Mieszanki te często we Lwowie będą występować pod nazwą „karpacki czaj” (także w kawiarniach), co oznacza, ze w środku jest wszystko, co rośnie na łące i nie jest trujące ;) Z tradycyjnych herbat zwraca uwagę pięknie pakowana ukraińska herbata Lovare (mieszanki czarnej i zielonej herbaty z dodatkami smakowymi i zapachowymi).

Na specjalną uwagę zasługuje „Iwan Czaj”. Są to fermentowane liście wierzbówki (też rośnie w Karpatach), niegdyś popularny w Rosji substytut prawdziwej herbaty. Podobno swego czasu Rosjanie eksportowali go w ogromnych ilościach i przekonali do niego nawet Brytyjczyków. Herbatce przypisuje się lecznicze właściwości w chorobach układu trawienia i prostaty, ma łagodzić nerwy i kaca, leczyć bóle głowy, a nawet wzmagać potencję. Być może te cudowne właściwości przekonają kogoś, bo w smaku jest raczej paskudny. W dodatku nie jest najtańszy – 75-gramowa torebka kosztuje 95 uah, czyli ponad 13 zł.

Iwan Czaj z dodatkami i mieszanka ziołowa

Napoje

Na razie jeszcze nie alkoholowe ;) Te zostawimy na następny raz, bo rozumiecie, ze wymaga to osobnego wpisu.

Z napojów niealkoholowych polecam spróbowanie popularnego kwasu chlebowego (występuje w wersjach tradycyjnej czarnej oraz białej). Dobry, bo nie za słodki jest kwas marki Taras (Kwas-Taras). Nie polecam natomiast dostępnego w Polsce Obołonia, właśnie ze względu na dużą zawartość cukru, przez którą kwas przestaje być kwaśny.

Drugą ciekawostką jest niezwykle popularny napój gazowany z dodatkiem soku jabłkowego i wyciągu z echinacei o nazwie Żywczyk. Nie mogą bez niego żyć dzieci i… mieszkańcy państw afrykańskich. Dziwne, ale rzeczywiście jest on dostarczany na Czarny Ląd. Obecnie Żywczyk można spotkać także w odmianach smakowych i w wersji niegazowanej (żółta butelka). Ciekawa alternatywa dla napojów gazowanych wielkich koncernów.

Trzecim napojem, na który powinniście zwrócić uwagę (zwłaszcza, jeśli planujecie zwiększoną konsumpcje alkoholu) jest woda mineralna Polana Kwasowa. Wbrew nazwie, nie jest ona kwaśna, a słona. Za to znakomicie wypłukuje z organizmu produkty rozpadu alkoholu etylowego, podobnie zresztą jak równie dostępna, ale sporo droższa gruzińska woda Borżomi.

Smacznego i nie przesadzajcie z Żywczykiem!

dodaj do notanika

4
Dodaj komentarz

3 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Maciej Łubieński

Ostatnio dostałem w prezencie od kolegi z Charkowa keczup czosnkowy o którym pisze Pani Katarzyna. Polecam, zupełnie inny smak niż nasze.
Oczywiście prezent wywołał komentarze innych krajan Charkowianina, że to „chimia”. Może i chemiczne ale bardzo smaczne. Pozdrawiam, MŁ.

Pawełek OFMC Legia Warszawa

Ja rok temu wpadłem do knajpy z kuchnią zakarpacką. Rejony kościoła Marii Magdaleny, ale nie pamiętam, czy to było na Sapiehy, czy Ujejskiego – w każdym razie gdzieś tam. Żarcie mega max, także te przetwory polecane przez Kasię, przy następnej wizycie, nabędę w większej ilości :)

(L)eopolis

Parę lat temu zrobiłem sobie wyprawę na Górne Węgry. Bratysława, Koszyce, Dunajska Streda, a najdłużej stacjonowałem w Mukaczewie. Bardzo fajna mieścina, Natomiast kuchnia zakarpacka, te wszystkie bogracze, gulasze po prostu niebo w gębie. Aż teraz zgłodniałem. Taki bograczyk, ćwiartucha, dwa piwka i znów byłbym sobą :) We Lwowie też pewnie można trafić knajpy z takim żarciem, tylko pytanie czy będzie tak smakowało jak na Zakarpaciu. O takich przetworach jak tych BEPEC nie wiedziałem i chętnie je spróbuję.

Ewa z Krakowa

Przetwory Weres i keczupy chili Torczyn, a także biały i czarny kwas Taras sprawiają, że mój bagaż w drodze powrotnej ze Lwowa jest niemiłosiernie ciężki.

otwórz notatnik

notatnik

skasuj listę info

Teraz możesz zebrać swoje ulubione miejsca, opisywane przeze mnie, w na jednej liście.
Z pewnością ułatwi to planowanie podróży do Lwowa!

Lista będzie nadal dostępna przy kolejnych wizytach z tego samego komputera, nawet bez logowania. zamknij
wyślij na e-mail... udostępnij na Facebook... widok mobilny

Send your list to a friend

FROM: (Your email): TO: (Your friend's email): Your message:
Send