czyli egzamin.

Pisałam, jak wypadł egzamin próbny, więc na prawdziwy wszyscy przyszli trochę podenerowani.
Ja miałam w piątek niemiłą przygodę, bo zgubiłam swój egzemplarz „Kodeksu drogowego”, co zauważyłam o 6.oo, kiedy wychodziliśmy z domu, żeby na jeden dzień pojechać do Przemyśla. Gorączkowe poszukiwania nic nie dały, pojechałam zrezygnowana bez nich. Po drodze zatrzymywaliśmy się na stacjach benzynowych, ale na żadnej tego białego kruka nie można było nabyć. Nie mal go też żaden z kierowców staojących w kolejce na granicy (a kolejka była długa – przekraczaliśmy granicę 5 godzin). W końcu znalazłam właścicielkę kodeksu – w kantorze. Ale nie chciała sprzedać, ani nawet pożyczyć! Dopiero kiedy Wasyl poszedł ją poprosić, zgodziła się, pod warunkiem, że oddamy kiedy będziemy wracać. Oddaliśmy oczywiście, nawet czekoladki od nas dostała na dokładkę. Tak zyskałam dodatkowy czas na naukę ;)
Egzamin zaczął się o 10.oo. Oprócz Igora Marianowicza było jeszcze dwóch „członków komisji”. Testy i karty egzaminacyjne zostały rozdane. Czas: 20 minut. 20 pytań. W razie niejasności proszę podnieść rękę do góry, Igor Marianowicz podejdzie i wyjaśni. Gdybyśmy wiedzieli, jak to wyjaśnianie będzie wyglądało, to pewnie by więcej osób skorzystało, a tak tylko jedna Ola zapytała „jak zrozumieć to pytanie”, na co I. M. odparł, że „ciężarówki mogą jechać tylko po dwóch pasach z prawej, a jaka jest odpowiedź, to już sama myśl”. Potem okazało się, że pytanie brzmiało, po których pasach mogą jechać ciężarówki ;) No, ale przecież obiecał, że jedno pytanie podpowie – jak będzie wiedział :)
Skończyliśmy, wyproszono nas z Sali, a potem „komisja” ogłosiła rezultaty:
Ok. 2/3 zdało na 5, kilka osób na 4 i 3 na 3. Ja zdałam – miałam 1 błąd. Takich co nie zdali, nie było. Potem obaj „członkowie komisji” wygłosili przemowy, że ile wypadków na drogach, a Ukraina przoduje w tej statystyce, a wszystko przez brak kultury jazdy i lekceważenie przepisów, a w Japonii to jest zupełnie inaczej, i żeby oni się potem za nas nie wstydzili. Bardzo to było radzieckie takie – więcej formy niż treści. A potem oni dwaj sobie poszli życząc nam szerokiej drogi i zielonego światła, i zostaliśmy sami z Igorem Marianowiczem, który powiedział:
– no, to teraz kiedy jesteśmy sami swoi, to powiem wam; cieszę się za tych, co się uczyli, ale nie wszyscy się uczyli; niektórzy nauczyli się tylko dobrze ściągać, a niektórzy i to nie. Jakie są naprawdę wyniki testu, każdy z was wie. Ale nie mnie oszukaliście, siebie oszukaliście. Wy, trzej, tam z tyłu. Co wam przeszkadzało się nauczyć? Przecież wy nie tylko na trójkę, ale nawet na jedynkę nie umiecie.
Potem był egzamin praktyczny – każdy ze swoim instruktorem zrobił kółko po podwórku, niektórzy też ruszali pod górkę lub parkowali przodem lub tyłem. Egzaminator najpierw siedział z tyłu jako pasażer, a potem mu się znudziło i poszedł.
Powinna być jakaś puneta, ale nic i nie przychodzi do głowy. Dopiszcie sami.
W każdym razie temat prawa jazdy został definitywnie zakończony.

dodaj do notanika

6
Dodaj komentarz

3 Comment threads
3 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
5 Comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Paweł

Witam interesuje mnie prawo jazdy kat. A na motor. Studiuję we lwowie, mam meldunek- proszę o info na mail, ew. tel. 063 867 1933

Rima Aksenova

Najprostszym sposobem, aby dostać prawo jazdy we Lwowie jest połączenie lub wysłać zapytanie na miejscu […] Następnie skontaktujemy się z Tobą menezhder i każdy powie.
Ja już to zrobisz, więc nie bój się.

to nie jest miejsce do umieszczania reklam

otwórz notatnik

notatnik

skasuj listę info

Teraz możesz zebrać swoje ulubione miejsca, opisywane przeze mnie, w na jednej liście.
Z pewnością ułatwi to planowanie podróży do Lwowa!

Lista będzie nadal dostępna przy kolejnych wizytach z tego samego komputera, nawet bez logowania. zamknij
wyślij na e-mail... udostępnij na Facebook... widok mobilny

Send your list to a friend

FROM: (Your email): TO: (Your friend's email): Your message:
Send