lwów wycieczki lwów przewodnik po lwowie

Zakład dla nieuleczalnych

Na obrzeżach dawnego Lwowa, gdzie rzadko docierają turyści (ale nie my – patrz wycieczka „Brzydki Lwów”) znajdują się zabudowania dawnego hospicjum („zakładu dla nieuleczalnych”) fundacji Bilińskich oraz dawnego hospicjum miejskiego.

Zakład Bilińskich

Kompleks powstał w l. 90. XIX w. według projektu Adolfa Weissa (przy współpracy Iwana Lewińskiego i Józefa Kajetana Janowskiego). Pierwszy budynek ufundował Antoni Biliński, pochodzący z zamożnej rodziny ziemiańskiej z Wołynia wychowanek Liceum Krzemienieckiego. Jego żona, Waleria z Rothariuszów, nie dożyła budowy zakładu – zmarła w 1889 r. w wieku 75 lat. Tajemnicą owiane są losy jedynej córki Bilińskich, Cyryli czy też Adeli – według jednej wersji zmarła ona w tym samym roku, co matka, nie jest jednak pochowana w rodzinnej kaplicy na Cmentarzu Łyczakowskim; inna wersja mówi o tym, że dziewczynka została w dzieciństwie… otruta przez kucharza, który w rzeczywistości czyhał na życie jej ojca. Jednocześnie gazety przy opisie pogrzebu Bilińskiego w 1895 r. wspominały na złożonym na trumnie wieńcu „od wnuczek”. Sam fundator deklarował, że nie posiada bliskiej rodziny, dlatego cały majątek zapisuje Fundacji. Miejska legenda głosi natomiast, ze córka Antoniego była nieuleczalnie chora, skąd i pomysł na założenie hospicjum, ale przeczą temu zachowane źródła, m. in. list Antoniego Bilińskiego, w którym wyjaśnia kuzynce, że to własne przebyte choroby skłoniły go do tej fundacji.

Do Lwowa Bilińscy sprowadzili się w latach 70. lub 80. XIX w. i od razu dali się poznać dzięki swojej działalności charytatywnej. Pomysł założenia fundacji dla nieuleczalnie chorych dojrzewał dość długo, a Antoni Biliński przeznaczył na nią niebagatelną sumę w gotówce, papierach wartościowych oraz podarował na jej rzecz kamienicę przy ul. Krasickich 12, położoną w najlepszej części miasta, koło ogrodu jezuickiego (parku Kościuszki). Nieco później kamienicę przy ul. jagiellońskiej 12 przekazała Fundacji testamentem hr. Franciszka Komorowska.

Budowa Zakładu rozpoczęła się w 1891 r., na dalekich przedmieściach Lwowa, za Cmentarzem Gródeckim, wówczas już nieczynnym, przy ul. Polnej Gródeckiej, wkrótce przemianowanej na ul. Bilińskich. Zgodnie z wolą fundatora, Zakład dla Nieuleczalnie Chorych i Wyzdrowieńców Chrześcijan miał istnieć „po wieczne czasy” pod nadaną mu nazwą, niezależnie od przyszłej lokalizacji i jako osobna placówka; zobowiązano potomnych także do zachowania tablicy z nazwiskami fundatorów małżonków Bilińskich, co akurat jako jedyne przetrwało do dziś (niestety, tablica znajduje się na ogrodzonym terenie i jest niedostępna.

Zakład był przeznaczony dla 60 osób – 29 kobiet i 31 mężczyzn (jedną salę w skrzydle kobiecym zajęła kaplica). Chorych przyjmowano na zasadzie… rozpisanego na dwa tygodnie wcześniej konkursu, ogłaszanego m. in. w gazetach. Należało przedłożyć zaświadczenie o nieuleczalnej chorobie, metrykę chrztu i świadectwo ubóstwa, chory musiał być także mieszkańcem Galicji lub „innych dzielnic niegdyś należących do Rzeczypospolitej” i mieć ukończone 14 lat. Możliwości ubiegania się o miejsce w hospicjum pozbawiono chorych na syfilis i choroby psychiczne. Można było także otrzymać pobyt czasowy na okres rekonwalescencji. Późniejsze wizytacje wykazały jednak, że część osób płaci za pobyt w szpitalu: „mieści zakład Bilińskich chorych z zamożnych sfer społecznych, za których płaci rodzina, lub którzy przebywają ewentualnie na koszt jakichś instytucyi„. Pacjentami opiekował się jeden lekarz i cztery zakonnice, pełniące funkcje pielęgniarek (mieszkały w zakładzie na stałe) oraz kapelan. Ponadto zakład zatrudniał służbę, pracowników pralni, pracowni, kuchni i piekarni.

Zakład powstał na terenie zakupionym przez miasto – budynek szpitala wzniesiono za koszty fundatora, administracyjny ufundowała gmina m. Lwowa. Bliźniaczy budynek, przeznaczony dla miejskiego Zakładu dla Nieuleczalnych im. ces. Franciszka Józefa stanął przy ul. Bilińskich (bliżej Gródeckiej) w 1899 r. W skład zespołu wchodzi także portiernia i kostnica (1906 r.) oraz wspólny ogród. Zabudowania, choć zniszczone, zachowały się do dziś z dużą ilością historycznych detali.

plan Miejskiego Zakładu Nieuleczalnych – parter
plan Miejskiego Zakładu Nieuleczalnych – piętro

Zasady przebywania w szpitalu określał regulamin. Wstawano o 8. lub 9. rano (zimą), obowiązkowe było uczestnictwo w mszy, nieszporach, naukach, posiłki podawano o stałych porach (obiad o 12, a kolację o 18.). W pomieszczeniach nie wolno było palić. Można było przyjmować gości lub wychodzić z zakładu, ale tylko w określonych godzinach i za zgodą personelu. Nie wolno było też przyjmować lub przynosić z zewnątrz jedzenia ani (zwłaszcza) trunków. Teren był zamknięty.

Chorzy mieszkali w salach różnej wielkości – od 10-osobowych do 4-osobowych, w zależności od schorzenia. W razie potrzeby były też 1- i 2-osobowe separatki. Należy zauważyć, że szpital był, jak na swoje czasy, bardzo nowoczesny, wyposażony w łazienki dla pacjentów oraz luksusowe wówczas we Lwowie „klozety wodne”. Oświetlenie zakładu było gazowe, ogrzewanie zapewniały piece kaflowe. Chorzy mieli do dyspozycji żelazne łóżka z materacem (rzadziej siennikiem) i poduszką z pierza, koce, szafki nocne. W porównaniu z hospicjum miejskim, przeznaczonym dla ubogich, warunki były tu bardzo dobre, na poziomie najlepszych tego typu placówek w Europie.

Ze znanych pacjentów zakładu można wymienić Annę Gostyńską, aktorkę, przyjaciółkę Zapolskiej, „najlepszą Dulską wszech czasów” czy Marię Rydygier, żonę lekarza Ludwika Rydygiera, a także słynnego batiara lwowskiego Durnego Jasia. Kilku pacjentów, mimo swojego stanu, osiągnęło wiek 100 lat.

Zakład miał być zarządzany przez miasto, a w razie, gdyby nie było takiej możliwości w przyszłości, miał przejść pod zarząd Sióstr Miłosierdzia, które sprawowały opiekę nad chorymi w Zakładzie. Fundator nie mógł przewidzieć, że niecałe 50 lat po jego śmierci instytucja przestanie istnieć, razem z miastem, które znał i lwowskim klasztorem Sióstr Miłosierdzia. W 1939 r. budynki znalazły się na pierwszej linii ognia – na rogatkach miasta stali Niemcy, prowadzący aktywny ostrzał. Szczęśliwie nikt nie ucierpiał, a uszkodzenia budynków nie były znaczące.

Już w latach 40. tereny te zostały przekazane jednej z nowopowstałych fabryk, a po jej upadku stały przez kilka lat opuszczone. Dziś nowy inwestor planuje tu uruchomić prywatny szpital, jest więc szansa, że piękne gmachy Zakładu zostaną wyremontowane i będą lepiej dostępne niż dotychczas. Prace już się rozpoczęły.

źródła:

W. Biliński, Lwowska Fundacja Antoniego i Walerii Bilińskich, w: Stan badań nad wielokulturowym dziedzictwem dawnej Rzeczypospolitej, tom 6

W. Legeżyński Stosunki zdrowotne w mieście Lwowie w roku 1905 i 1906, 1907, s. 255-260 (plany budynku)

0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x
Visit Us On FacebookVisit Us On InstagramVisit Us On Pinterest