
Zakręcony Lwów #14: winda
To chyba najciekawsze z moich dotychczasowych odkryć we Lwowie – klatka schodowa z secesyjną windą.
Niestety winda nie działa, ale kabina zachowała się w doskonałym stanie. Z pewnych względów nie piszę, gdzie, tym bardziej, że budynek należy do instytucji i klatka schodowa jest niedostępna dla odwiedzających, a mnie się zupełnym przypadkiem udało wejść do środka.
Ten przypadek jest też potwierdzeniem, dlaczego zawsze, zwiedzając klatki schodowe, warto iść do samej góry. Najciekawsze rzeczy zazwyczaj znajdują się na górze – zachowane malowidła, wystawione na korytarz jako rupiecie antyki, czy właśnie unieruchomiona na dziesięciolecia kabina zabytkowej windy. Ile jeszcze ciekawostek kryją lwowskie kamienice?
Na parterze napotykamy na niedziałające, ale ładnie zachowane wejście do windy. Takie rzeczy można napotkać w miarę często w kamienicach w początku XX w.
Na wyższych piętrach zachowały się oryginalne poręcze, podadzki, drzwi ze skrzynkami na listy.
Poręcze klatki schodowej rzucają na ściany ciekawe cienie:
Niespodzianka czeka na ostatnim piętrze:
Kabina jest cała, nieuszkodzona, z zachowanymi wszystkimi szybami z secesyjnymi zdobienami z trawionego szkła. Musicie przyznać, że prezentuje się niezwykle elegancko i dystyngowanie. Może to jej szczęście w nieszczęściu, że jest unieruchomiona?
Obejrzyj wszystkie zdjęcia:
[photomosaic nggid=320 columns=5]
* Czy wiesz, że możesz komentować logując się za pomocą facebooka, google, twittera, disqus lub bez logowania? Wystarczy, że klikniesz ramkę Rozpocznij dyskusję> Nazwa> Wolę pisać jako gość.







