Zakręcony Lwów #18: żagle i wiatraki

Dawno nie wchodziliśmy w lwowskie zakamarki? Dziś mam dla Was coś specjalnego. Wyjątkowa klatka schodowa, o której już dawno wiedziałam, ale dopiero niedawno udało mi się ją zobaczyć na własne oczy, a to dlatego, że jest przez mieszkańców zamykana na klucz. Przechodząc tamtędy zobaczyłam starszego pana, który akurat wchodził. Zapytałam, czy mogę obejrzeć witraże. Wpuścił mnie i nawet był na tyle miły, ze powiedział, żebym się nie spieszyła, on później wyjdzie zamknąć. 

Kamienica znajduje się przy ul. Zaryckich 4 i jest w stylu późnej secesji połączonej z motywami klasycznymi. Prostą klatkę schodową zdobią witraże, a w zasadzie pseudowitraże (malowane na szkle) w tym samym stylu. Znajdziemy tu girlandy z liści i owoców, rudowłose anioły, a także egzotyczne krajobrazy z wiatrakami i żaglowcami na pełnym morzu. Niestety nie wypatrzyłam sygnatury ani podpisu artysty. 

Z kamienicą jest związana też historia pewnej rodziny żydowskiej, która emigrując po wojnie ze Lwowa do Ameryki ukryła rodzinne dokumenty zakopując je w piwnicy. Kiedy po latach chcieli je odzyskać, okazało się, że nowi właściciele mieszkania… zrobili w piwnicy wylewkę z betonu ;)

 

 

0 0 vote
Ocena artykułu
Subscribe
Powiadom o
5 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments

Przepiękne te witraże….

Żal serce ściska, że te lwowskie perełki nie są w żaden sposób prawnie chronione i corocznie cudowne odrzwia, witraże, ornamenty giną wskutek wandalskich remontów zwanych „euroremontem”, gdzie wymienia się „stare” (w domyśle: bezwartościowe) na nowe. Najgorszymi wrogami Lwowa są dzisiejsi lwowianie…

Kary w korelacji z cenami nieruchomości we Lwowie marne… Do tego kwestia egzekwowania prawa w wersji ukraińskiej sprowadza się do zasobności stron postępowania. Im dłużej rozmawiam z Ukraińcami tym lepiej rozumiem, że wielu nie chce mieszkać w swoim kraju. Początkowo trudno mi było zrozumieć, że dobrze zarabiający na warunki ukraińskie, wykształceni ludzie wolą pracować i mieszkać w Polsce wykonując zajęcia poniżej swoich kwalifikacji.
Wracając do tematu zabytków, w Polsce również nie jest tak różowo: w Łodzi, parę lat temu, nowy właściciel zabytkowej kamienicy wyburzył bo miał inną wizję zagospodarowania terenu. Dopiero po medialnym szumie władze zastosowały maksymalne widełki kar i efekt jest taki, że właściciel kamienicy zobowiązał się na własny koszt odbudować ją wg przedwojennych planów, które na szczęście się zachowały. Zdaje się, że stoi już w stanie surowym, w każdym razie coś na tej działce się dzieje.

Visit Us On FacebookVisit Us On InstagramVisit Us On Pinterest