Zakręcony Lwów #4: kasztanowa kamienica

Dziś zajrzymy do wnętrza secesyjnej kamienicy na Kastelówce. 

Przyjdzie nam to łatwo, bo drzwi wejściowe są pozbawione jednej szybki, dzięki czemu można dostać się do środka.

Lwów, ul. Neczuja-Lewickiego 15. 2016

Architektem budynku, który powstał w l. 1906-7 był Alfred Zachariewicz. Zwróćcie uwagę na dekorację fasady – bardziej niż na wyszukane wzory stawia na elegancję i rytmikę. Najwięcej „dzieje się” tu pod dachem, skąd zwisają całe girlandy liści, przy czym są to liście kasztana, najbardziej lwowskiego z wszystkich drzew. Architekci przełomu XIX i XX w. chętnie z tego motywu korzystali. A w tym wypadku, jak zaraz zobaczymy, cała kamienica jest „kasztanowa”.

Lwów

Zanim jednak wejdziemy, wytrzyjmy dobrze buty z błota. Służy ku temu specjalne, choć nieskomplikowane urządzenie.

Lwów, ul. Neczuja-Lewickiego 15. 2016

Tuż za drzwiami powinien pwitać nas portier. Niestety jest chwilowo nieobecny. Zamiast portiera – informacja o najbliższym schronie.

Lwów, ul. Neczuja-Lewickiego 15. 2016

Na schodach pozostałości elementów przytrzymujących niegdyś chodnik. Ciężko uwierzyć, że się tam kiedyś chodziło po dywanach…

Lwów, ul. Neczuja-Lewickiego 15. 2016

Lwów, ul. Neczuja-Lewickiego 15. 2016

Wnętrze klatki chodowej oświetla duże, okragłe okno nad wejściem.

Lwów, ul. Neczuja-Lewickiego 15. 2016

Nad oknem secesyjna dekoracja w formie wieńca z liści i kwiatów kasztanowca. Na ścianach także secesyjne, roślinne motywy.

Lwów, ul. Neczuja-Lewickiego 15. 2016

Lwów, ul. Neczuja-Lewickiego 15. 2016

Idziemy dalej. Fantazyjnie wującą się balustradę schodów wieńczy dostojna secesyjna latarnia. Prawdopodobnie zasilana niegdyś gazem, doświetlała tę cześć klatki schodowej. Teraz panuje tu półmrok.

Lwów, ul. Neczuja-Lewickiego 15. 2016

Lwów, ul. Neczuja-Lewickiego 15. 2016

Schody pną się w górę. Otacza je elegancka balustrada z powtarzającego się rytmicznie motywu. Do pary dobrano skromną płytkę w szachownicę.

Lwów, ul. Neczuja-Lewickiego 15. 2016

Lwów, ul. Neczuja-Lewickiego 15. 2016

Lwów, ul. Neczuja-Lewickiego 15. 2016

Drzwi za to są bogato rzeźbione, również w motywy kasztanowe. Prawie wszystkie zachowały się oryginalne, choć zaniedbane.

Lwów, ul. Neczuja-Lewickiego 15. 2016

Lwów, ul. Neczuja-Lewickiego 15. 2016

Przedwojenna skrzynka na listy.

Lwów, ul. Neczuja-Lewickiego 15. 2016Niestety mieszkania, jak w całym Lwowie, po wojnie zostały podzielone na mniejsze. Tu z jednego zrobiono trzy:

Lwów, ul. Neczuja-Lewickiego 15. 2016

adres:

ul. Neczuja-Lewickiego 15

dojazd:

tramwaj 9

* Czy wiesz, że możesz komentować logując się za pomocą facebooka, google, twittera, disqus lub bez logowania? Wystarczy, że klikniesz ramkę Rozpocznij dyskusję> Nazwa> Wolę pisać jako gość. 

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
7 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments

Piękna kamienica… W Krakowie też takie są, postaram się zrobić zdjęcia. W tej chwili przypomniały mi się dwie kamienice z tym motywem.

Ale numer. Witam serdecznie. Od lat mieszkam we Wrocławiu, ale jestem Lwowiakiem… Zaniemówiłem jak zobaczyłem ten dom… Jako dziecko mieszkałem tam od końca 60-ch do początku 70-ch. Tam mieszkała moja babcia do 2000 roku. Znam i pamiętam każdy schodek z tych zdjęć, a zejście do pomieszczenia z napisem Portyer – to było zejście do piwnicy. Właśnie tam zeszła moja Babcia po raz ostatni… Bywałem tam jeszcze na początku lat 80-ch, kiedy studiowałem na Politechnice Lwowskiej. W 1990 roku wyjechałem ze Lwowa i od tamtego lata udało mi się być jeszcze w tym domu 2 razy: 1 – w 1997 na moim ostatnim spotkaniu z Babcią w jej mieszkaniu – na ostatnim piętrze po prawej stronie – pod 6 i kilka lat temu… Nie miałem już tam nikogo, ale brama była otwarta i udało mi się wejść do bramy i obejść właśnie te piętra, latarnie i schody…
Co do tych dywanów – to prawda, moja Mama jeszcze żyjąca opowiadała mi że przed wojną, w trakcie i po były tam dywany.
Pozdrawiam, mój e-mail a.rogowski7@upcpoczta.pl

No proszę, ale niespodzianka :)
Czy chodził Pan do szkoły nr 10?

Nie. Chodziłem do szkoły nr.16 – na starej Pijarów. We Lwowie bywam często – mieszka tam moja Mama, no i mam groby – na cm. Janowskim (2 dziadków, babcia, prababcia i ciotka), oraz w Brzuchowiczach (babcia). Zamierzam odwiedzić Lwów w przyszłym roku i obowiązkowo zajrzeć do tej kasztanowej kamienicy – perły mego dzieciństwa i chętnie wypiję z Panią kawę w starej lwowskiej kawiarni (Wiedeńskiej?). No i… jeszcze nigdy nie byłem na górze – na Św. Elżbiecie (za moich czasów to był magazyn).

zatem: do zobaczenia!

cóż może być piękniejszego? Opisujesz Kasiu kamienicę a tu znajduje się osoba, która tam mieszkała i wiele rzeczy jeszcze na jej temat może opowiedzieć. Ciekawy jestem jakie „tajemnice” są ukryte w tej kamienicy. Na zdjęciu drzwi z motywami kasztanów zauważyłem na jednych drzwiach haczyk do wieszania zakupów, czy jest to pozostałość czy już raczej „nowe”. Pozdrawiam

tak, to wspaniałe! a haczyk – nowy, tj. powojenny

7
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x