
zima zaskoczyla drogowców
Ciężko to nazwać odśnieżaniem. Niby jeżdżą plugi śnieżne, niby coś tam zgarniają, ale ulice i tak są pokryte grubą warstwą lodu i toną w śniegu, a pobocza w zaspach brudnych czarnych bryl, które wywiozą (gdzie??) dopiero na wiosnę.
– Czy w Moskwie odśnieżają?
– Póki nie przyjechalem do Lwowa, myslalem, że nie…
Ciekawy wynalazek – motocykl z przyczepką, na który ladują zgarnięty z ulicy śnieg.















Pamiętam we Lwowie zimowe wywożenie śniegu na przyczepkach. W Warszawie ponoć też to praktykowano za PRLu, teraz zwyczaj zarzucono i miasto jest z deczka sparaliżowane.
Sparafrazowałabym:
– Czy we Lwowie odśnieżają?
– Póki nie przyjechałem do Warszawy, myślałem, że nie…