Niech już skończy się ta wojna, niech się skończy. To nic, że nas oszukali, że nas sprzedali, najważniejsze, że wojna się skończy. Jeszcze w sobotę tak mówili, jeszcze może ktoś wierzył. Skończy się wojna, ale co będzie dalej? Czy ktoś ma pomysł na to, co będzie po wojnie?
Albo oddamy Donbas i będziemy się zastanawiać, za co zginęły te tysiące żołnierzy, albo nie oddamy i będziemy mieć kilka milionów obywateli, którzy nienawidzą Ukrainy, Ukraińców i wszystkiego, co ukraińskie. Jak budować z nimi państwo? Z tymi, którzy teraz mówią o nas: „to nawet nie nazizm, to coś gorszego”. „Faszystowscy ludożercy”. „Świńskie ryje”. Z tymi, którzy cieszą się, że nasi żołnierze „zdychają jak psy przy drodze”, „jadą do domu w drewnianych mundurach”. I spróbuj im wyjaśnić, że to nie tak, nie dotrze. Beton.
A na zachodzie? Na zachodzie bez zmian. Jedną z moich refleksji na temat wojny było to, że żałuję, że nigdy nie byłam w Donbasie. Spytałam kilku znajomych, czy też tak mają. „Nie byłem i nie żałuję”. „Po co tam jechać, bieda aż piszczy, i «wata» wszędzie”. Poza tym wystarczy zajrzeć do internetowych komentarzy: „zgnilzna społeczna”, „Downbas”, „z Doniecka – to diagnoza”, „ruskie bydło”, „parszywe owce”. Beton taki sam, jak tam.
Było dwadzieścia lat, żeby coś zmienić. Ilu teraz potrzeba będzie, żeby się przebić przez ten beton? Stu?

dodaj do notanika
otwórz notatnik

notatnik

skasuj listę info

Teraz możesz zebrać swoje ulubione miejsca, opisywane przeze mnie, w na jednej liście.
Z pewnością ułatwi to planowanie podróży do Lwowa!

Lista będzie nadal dostępna przy kolejnych wizytach z tego samego komputera, nawet bez logowania. zamknij
wyślij na e-mail... udostępnij na Facebook... widok mobilny

Send your list to a friend

FROM: (Your email): TO: (Your friend's email): Your message:
Send