43. KIEPSKIE, BO UKRAIŃSKIE?

Czyżby dziś 13-go, piątek? Niby nie, a tymczasem praca mi nie idzie, internet cały czas przerywa, dokumentów nie wysłali mi na czas, a kupiony niedawno makaron okazał się…

Kupiony niedawno brązowy makaron, tylko o 30% droższy od polskiego, a i tak z dolnej półki cenowej makaronów na Ukrainie, przypomina w smaku schodzącą opaleniznę. Dodam, że informacja na opakowaniu głosi, że produkt dostał złoty medal na World Food Ukraine 2013. Kupiony niedawno ryż basmati przy próbie podsmażenia dla wydobycia charakterystycznego aromatu okazał się jakimś ubogim kuzynem szlachetnego ryżu (oczywiście cena jak za oryginał), kupiony niedawno chleb z „przydomowej piekarni” był czerstwy już w dniu upieczenia.
Chyba pojdę i się przeproszę z polską/chińską zupką z darów, na która ostatnio narzekałam.

Ps. Tak, na Ukrainie są też dobre rzeczy, ale nie mam teraz nastroju, żeby o nich pisać :(

dodaj do notanika
otwórz notatnik

notatnik

skasuj listę info

Teraz możesz zebrać swoje ulubione miejsca, opisywane przeze mnie, w na jednej liście.
Z pewnością ułatwi to planowanie podróży do Lwowa!

Lista będzie nadal dostępna przy kolejnych wizytach z tego samego komputera, nawet bez logowania. zamknij
wyślij na e-mail... udostępnij na Facebook... widok mobilny

Send your list to a friend

FROM: (Your email): TO: (Your friend's email): Your message:
Send