55. daleko, bardzo daleko

Byłam kilka dni w bardzo dalekim kraju. Wrażenia… Kiedy podróżowałam na Ukrainę jako turystka w latach 90-tych, miałam wrażenie, że ten kraj niewiele różni się od Polski. Oczywiście był pewien element odmienności, egzotyki, ale było go tyle, co przyprawy w potrawie. Teraz ta potrawa zupełnie zmieniła smak. Wyjechałam z Polski na stałe w 2004 r., tuż po tym, jak nasz kraj wszedł do Unii Europejskiej. W tym czasie Polska zrobiła ogromny krok w przód, pozostawiając Ukrainę daleko w tyle. I nie chodzi o poziom życia, który, uwierzcie polscy malkontenci, jest o kilka kategorii wyższy niż na Ukrainie, ale o mentalność. O uśmiechnięte kelnerki, o czyste toalety, o drogówkę, która nie zaprasza do radiowozu gdzie „jakoś się dogadamy”, a przede wszystkim o brak zainteresowania polityką. Pierwsze co w Polsce usłyszałam to „nie wiedziałem nic o Nocnych Wilkach i nie chciałem nic o nich wiedzieć, a teraz wiem o nich prawie wszystko”. Pierwsza reakcja: przecież to WAŻNE dla Polski, jak to?! Ano, tak to. Cała Ukraina żyje w ciagłym napięciu, mówi tylko o tym, jakie są plany geopolityczne Putina, o czym dyskutują w parlamencie, analizuje sytuację międzynarodową i mapę działań wojennych w Donbasie, przewiduje prowokacje i akcje dywersyjne, a Polacy żyją w błogim spokoju. Nawet wojna na Ukrainie już się przejadła i nie mówią o niej w mediach, o czym najlepiej świadczy wzrost polskich turystów we Lwowie. Daleko, bardzo daleko jesteśmy od siebie.

dodaj do notanika
otwórz notatnik

notatnik

skasuj listę info

Teraz możesz zebrać swoje ulubione miejsca, opisywane przeze mnie, w na jednej liście.
Z pewnością ułatwi to planowanie podróży do Lwowa!

Lista będzie nadal dostępna przy kolejnych wizytach z tego samego komputera, nawet bez logowania. zamknij
wyślij na e-mail... udostępnij na Facebook... widok mobilny

Send your list to a friend

FROM: (Your email): TO: (Your friend's email): Your message:
Send