Nie wiem ile razy byłam w Krzemieńcu, ale zawsze mnie zachwyca. Jego piękno nie jest oczywiste i nie ukazuje się od razu – trzeba nieco poszukać, zejść z głównej ulicy, dać się ponieść temu miastu, a odkryje przed nami nie tylko niegdyś wielkie, a dziś zrujnowane zabytki, ale i urok swoich niepowtarzalnych zaułków. 

Dziś po kilku latach nieobecności znów byłam w Krzemieńcu i znów mam niedosyt. Dlatego wyciągnęłam stare zdjęcia (2008 r., ale niewiele się zmieniło), oglądam, wzdycham i dzielę się z Wami. 

 

 

dodaj do notanika
otwórz notatnik

notatnik

skasuj listę info

Teraz możesz zebrać swoje ulubione miejsca, opisywane przeze mnie, w na jednej liście.
Z pewnością ułatwi to planowanie podróży do Lwowa!

Lista będzie nadal dostępna przy kolejnych wizytach z tego samego komputera, nawet bez logowania. zamknij
wyślij na e-mail... udostępnij na Facebook... widok mobilny

Send your list to a friend

FROM: (Your email): TO: (Your friend's email): Your message:
Send