mecz Pogoni
Zapakowałam wszystkich w samochód i pojechaliśmy do parku kultury na mecz Pogoni.
Akurat, jak wychodziliśmy, rozpadało się, ale udało się zapakować do samochodu, a deszcz zaraz przeszedł. Dzieci na dworze są jakieś jakby grzeczniejsze, przynajmniej nie bałaganią.
Obejrzeliśmy mecz, poszliśmy na atrakcjony (karuzele), i widzę, że zbiera się następna czarna chmura. Wiktor miał jeszcze obiecaną jedną karuzelę, ale zabrałam ich i mówię: biegiem do samochodu. Rzeczywiście pobiegliśmy. I zdążyliśmy w ostatniej chwili. Lunęło, kiedy wkładałam stelaż wózka do bagażnika ;)
A pod domem już nie padało.
A, że jaki był wynik? Nie pamiętam. Jakie to ma znaczenie dla kobiety?
Invalid Displayed Gallery









