Miałyśmy pojechać, zobaczyć się z Olą i jej pracownią, ale Marta jest trochę przeziębiona i zostałyśmy w domu, tym bardziej, że pogoda jest co najmniej niewyraźna. 
Skoro już jesteśmy przy Marcie, to może kilka słów o niej.
Marta ma się całkiem dobrze (oprócz tego, że jest przeziębiona), coraz więcej się uczy i coraz więcej rozumie. I tak, z całą pewnością rozumie już:
– chodź, cycuś, a-a-a, kotek, piesek, lala, ptaszek, pa-pa, daj, nie wolno (co nie znaczy, że się słucha…);
Jeżeli chodzi o mówienie, to idzie jej trochę gorzej – czasem wychodzi pa-pa, a-a-a, poza tym chyba ukraiński łatwiej jej wchodzi niż polski, bo kiedy znajdzie schowaną lalkę krzyczy: je! je! (jest!), a na psa i kota wołała ostatnimi czasy: de ty? de ty? (gdzie jesteś?)
To było tak gwoli pocieszenia dla tych, co się boja, że Marta nie nauczy się ojczystego języka. Aha, ja mówię do niej po polsku (póki co).
Najlepszymi zabawkami są ostatnimi czasy – klasycznie – przyrządy kuchenne, zwłaszcza pokrywki i trzepaczka do piany.
Chętnie idzie do wszystkich na ręce, nawet osób widzianych pierwszy raz w życiu, za to nie lubi zostawać sama nawet na moment. Kiedy wychodzę do kibla, biegnie za mną i płacze pod drzwiami łazienki. Czasem uda jej się otworzyć drzwi, wtedy siedzi i głośno się śmieje.
Ostatnio podjęła pierwsze samodzielne próby stania bez trzymanki (na razie zakończone niepowodzeniem), za to chodzenie, kiedy mama trzyma za ręce, – całkiem, całkiem…

dodaj do notanika
otwórz notatnik

notatnik

skasuj listę info

Teraz możesz zebrać swoje ulubione miejsca, opisywane przeze mnie, w na jednej liście.
Z pewnością ułatwi to planowanie podróży do Lwowa!

Lista będzie nadal dostępna przy kolejnych wizytach z tego samego komputera, nawet bez logowania. zamknij
wyślij na e-mail... udostępnij na Facebook... widok mobilny

Send your list to a friend

FROM: (Your email): TO: (Your friend's email): Your message:
Send