wrzesień – i zmiany

Znowu zapuściłam mojego bloga.

Tymczasem dookoła zmiany.

Marta jest zadowolona z nowej szkoły, a ja jeszcze bardziej. Wystąpiły jednak problemy. Cała klasa jeszcze w maju kupiła ćwiczenia potrzebne w trzeciej klasie (podręczniki dostaje się w bibliotece – nie trzeba kupować), ale pani nie przewidziała, że będzie trójka nowych uczniów. Ćwiczenia trzeba więc kupić we własnym zakresie. Ale nie ma. W jednej księgarni, w drugiej, w piątej. W hurtowni mogą sprowadzić, ale za miesiąc. A dziecko się skarży, że ona jedna nie ma ćwiczeń.

Okazało się też, że także i w tej szkole jest grupa dzieci (na szczęście chyba nieduża), których rodzice razgawariwajut tolka pa russki i odwożą dzieci do szkoły leksusami. Wszystko po to, by zapewnić im lepszą przyszłość – studia w Unii Europejskiej. Jedna z takich dziewczynek – Ania – przeniosła się z tej samej szkoły, co Marta.

– Jak się czujesz Ania w nowej szkole?

– Dobrze, bo ja tu w klasie wszystkich wiem.

 

Poznałam też pewnego Polaka (mam nadzieję, że się nie obrazi czytając te słowa), który zwrócił się jako klient do mojej firmy, a przy okazji wyszło na jaw, że mieszka we Lwowie i chętnie by uczestnczył w życiu miejscowych rodaków. A wyszło to dosyć niespodziewanie. Siedzieliśmy w restauracji i uzgadnialiśmy menu, kiedy on nagle zapytał „a co właściwie robią Polacy we Lwowie?” Dobre pytanie. Każdy żyje własnym życiem, chyba. Które w niektorych momentach przeplata się z życiem innych tych tak zwanych Polaków. Nastąpiło też takie zderzenie światów, kiedy powiedział, że podobno są we Lwowie jakieś polskie przedszkola, ale nie mógł ich znaleźć w internecie. Owszem, bo nie ma ich w internecie. Jak większości Lwowa nie ma w internecie. Pozdrowienia, i do zobaczenia w sobote ;)

 

Zostalam wezwana do Podatkowej. Pani z 10. piętra nijak nie mogła wyliczyć mi stawki podatku.

– Co pani tu wpisała?

– Działalność przewodnicka.

– A co to niby znaczy?

– …? Oprowadzanie wycieczek…

– To są usługi przewodnickie. A to różnica.

– Jaka? (Jestem z Polski, jestem głupia)

– Zasadnicza. „Działalność przewodnicka to zupełnie nie brzmi!

Musiałam napisać obszerne wyjaśnienie, czym się zajmuję. Całkiem ładny widok tam mają na 10 piętrze.

 

Chciałam co niedzielę robić małe podsumowanie tygodnia, w ktorym mial się znaleźć także stan mojego rowerowego licznika. Tymczasem nie ma się czym chwalić, bo licznik jak utknął na 70 km, tak stoi. Ale za to zapisaliśmy się na basen, a Wasyl dodatkowo na tenis. To jakbyśmy byli usprawiedliweni.

Największa jednak zmiana nastąpiła 11.o9 miedzy 15.oo a 16.oo. Pamiętam dokładnie, bo przed 15.oo stałam pod operą w pięknym słońcu i wyczekiwałam moich turystów, a wychodząc z tegoż gmachu przed 16.oo zobaczyłam przed sobą ścianę deszczu. I tak z małymi przerwami jest do dziś.

***

A dziś chciałam sie poczuć prawdziwą panią domu i zrobiłam naleśniki. Pisząc bloga w międzyczasie.

Visit Us On FacebookVisit Us On InstagramVisit Us On Pinterest