
Zakręcony Lwów #2: Kopernika 46
Bardzo lubię chodzić po klatkach schodowych. Jak się okazuje, nie tylko ja, bo są nawet tacy, którzy prowadzą bloga wyłącznie o klatkach schodowych, jak choćby ulubiony przeze mnie Klatkowiec. Dla takich maniaków powstał cykl: „Zakręcony Lwów”, czyli najciekawsze klatki schodowe i to, co można na nich znaleźć.
Dziś odcinek 2.
ul. Kopernika 46
Trzeba przyznać, że fasada nie zachęca do wejścia. Ale jest otwarte, więc wchodzimy.
W środku wita nas posadzka z ciekawym motywem:
Dalej, jak się okazuje, znajduje się małe wewnętrzne podwórko, typowa „studnia” – we Lwowie nie tak często spotykana. W dodatku z powiewającymi żaglami ;) Prawie na każdym piętrze między oknami „paradnej” i „czarnej” klatki schodowej poprzeciągane są sznurki do suszenia bielizny.
Paradna klatka schodowa, ta dla „państwa” też jest wyłożona ładną posadzką, z którą kontrastują sowieckie skrzynki pocztowe (jednakowe od Lwowa po Władywostok).
Najciekawsze są jednak schody z kutą balustradą o oryginalnym kształcie, w dodatku układające się w niecodzienny kształt:
Ciekawie przezentuje się także z góry:
– Mamo, a to specjalnie tak pomalowali, żeby się czuć jak w niebie?
Czy wiesz, że możesz komentować logując się za pomocą facebooka, google, twittera, disqus lub bez logowania? Wystarczy, że klikniesz ramkę Rozpocznij dyskusję> Nazwa> Wolę pisać jako gość.











Moje ulubione zajecie. Czy we Lwowie, czy w Lublinie. Pozdrawiam. Filip
doskonale rozumiem :)
Bardzo interesują mnie zdjęcia klatki i wnętrza ul. Kopernika 30. Mieszkała tam kiedyś moja mama