Zakręcony Lwów #22: numer 346

Było chłodno i deszczowo, choć już u progu lata, wracałam pieszo do domu, zaglądając w każdą napotkaną bramę.

Kolejnej pilnowały niegdyś dwie hermy – męska i żeńska. Z żeńskiej niewiele dziś zostało.

Zajrzałam przez szybkę. Pierwsze, co zobaczyłam, to był właśnie numer 346, w pięknym kartuszu z trawionego szkła. 

Numer konskrypcyjny

Numer, o którym mowa to numer konskrypcyjny, czyli kolejny numer nieruchomości w danej dzielnicy. Do reformy w latach 70. XIX w. były to także numery adresowe. Ponieważ nie szły po kolei, a chronologicznie, odnalezienie adresu przysparzało niemałych trudności. Po wprowadzeniu odrębnej numeracji dla każdej z ulic numery konskrypcyjne pozostały dla operacji z nieruchomością. Tutaj umieszczono oba numery – obok 15 przy ul. Zyblikiewicza. Dziś obydwa nieaktualne. 

Brama była jednak zamknięta na domofon. Na szczęście w podwórzu mieścił się salon sukien weselnych i wizytowych. Otworzyli. 

Klatka schodowa jest przechodnia, za nią znajduje się obszerne podwórze zamknięte ze wszystkich stron oficynami. Jedna z nich jest obrośnięta wiekowym dzikim winem. 

Wnętrze zdobią stiukowe dekoracje w stylu neobarokowym. 

Na schodach czekał jeden z mieszkańców. Moja wizyta nie zrobiła na nim wrażenia. 

Łagodne, rozproszone światło wpadało przez wielkie okna na drewniane schody. 

Warto było wejść na samą górę – czekało tam zachowane częściowo witrażowe okienko.

Drzwi także zachowały swój oryginalny charakter, niestety efekt zepsuło „nowoczesne” malowanie. 

W dobrym stanie są kute, ozdobne balustrady. 

I jeszcze zdjęcia samych schodów:

Niby nic nadzwyczajnego, a jednak zachowane szczegóły w magiczny sposób przenoszą w tamten czas, kiedy dom był zamieszkany przez bogatych mieszczan, schody wymyte i wypastowane, a w witrażu nie brakło ani jednego szkiełka…. 

 

adres:ul. Franki 43

Visit Us On FacebookVisit Us On InstagramVisit Us On Pinterest