
Zakręcony Lwów #3: dom z witrażem
Jedyny taki we Lwowie, a może i na świecie? Dom, który trzyma się na kilkunastumetrowym witrażu. Wygląda jak skręcona w tubkę gotycka katedra.
Kiedyś wiedzieli o nim nieliczni, a kod otwierający drzwi klatki schodowej był przekazywany tylko w największym zaufaniu. Teraz wejście jest ogólnodostęne, niedawno witraż został odrestaurowany – każda szybka wyjęta, umyta i pieczołowicie włożona znów na miejsca, gdzie się dało, uzupełniono ubytki. Niestety kilku dolnych sekcji brakuje.
Witraż przedstawia pejzaż karpacki ze wszystkimi jego piętrami roślinności. Im wyżej ku górze, tym jaśniejsze, bardziej pastelowe barwy. Podobno użyto kilkudziesięciu kolorów szkła. Dzieło sztuki wykonała na pocz. XX w. krakowska pracownia witraży Żeleńskiego.
Sama klatka schodowa ma kształt łezki i wpełniają ją wijące się metalowe schody. Niestety budynek jest w bardzo złym stanie – popękane ściany mówią same za siebie. Prawdopodobnie skutek budowy hotelu na sąsiedniej parceli.
Kiedyś ściany przy wejściu były wyłożone marmurem – kolejne „remonty” zmieniły stan rzeczy. Ale przy instalacjach na samym początku można zobaczyć jeszcze kawałek napisu „marmur inż. Królik”, często spotykanego w lwowskich klatkach schodowych.
Miejsce natchęło młodą krakowsko-lwowską pisarkę Żannę Słoniowską (to właśnie dzięki niej dowiedziałam się o tym witrażu) do napisania powieści pt. „Dom z witrażem”. Książka, którą bardzo polecam, wygrała konkurs wydawnictwa Znak – została wybrana z prawie 1000 nadesłanych tekstów. Nie jest o witrażu, ale akcja kręci się wokół niego, jak te ażurowe, stuletnie schody ;)
[photomosaic nggid=245 height=1000]dojazd
ul. Hercena 6
pieszo z Rynku 5-10 min.
* Czy wiesz, że możesz komentować logując się za pomocą facebooka, google, twittera, disqus lub bez logowania? Wystarczy, że klikniesz ramkę Rozpocznij dyskusję> Nazwa> Wolę pisać jako gość.











Piękny <3
Doszlo do mnie ze władze miasta Lwowa zdecydowały żeby zmienić nazwę ul. Hercena z tego powodu że był Rosjaninem. Był ale popierał Powstanie Styczniowe i dlatego umarł na obczyźnie w Paryżu. Chyba to nie bardzo przemyślana decyzja władz miasta.
Niech przywrócą Władysława Łozińskiego. Sytuacja geopolityczno-międzynarodowa w sam raz na taki ukraiński gest dobrej woli :)
Powstanie Styczniowe popierali wszyscy marksiści, a Hercen był jednym z nich.
A jak wiadomo – PRECZ Z KOMUNĄ NA WIEKI WIEKÓW AMEN!
:)