marszrutki
marszrutki

45. DZIEŃ BEZ MARSZRUTKI

Kto był we Lwowie, nie może nie kojarzyć słynnych lwowskich „marszrutek”, żółtych busików kursujących po mieście, w których latem jest niewiarygodnie gorąco, a zimą niemożebnie zimno, a zawsze nieprawdopodobnie ciasno. Busiki mają podłogę wyłożoną resztkami porwanego gumoleum, brudne i podarte siedzenia z dermy, obklejone są masą reklam, a kierowca w czasie jazdy jednocześnie pali, rozmawia przez telefon i wydaje resztę pasażerom rękami brudnymi jakby przed chwilą grzebał w silniku swojego wehikułu. Marszrutki są obsługiwane na licencji miasta przez prywatne przedsiębiorstwa.

Przejazd tą atrakcją kosztuje 3 hr, natomiast szczególne, uprzywilejowane grupy ludności mogą poruszać się tym środkiem transportu za darmo, ale tylko po dwóch na pojazd. Są to emeryci, inwalidzi wojenni, ofiary Czarnobyla, dzieci z rodzin wielodzietnych i podobni. W związku z kryzysem właściciele marszrutek stwierdzili, że wożenie za 3 hr im się nie opłaca i trzeba gdzieś przyoszczędzić. Na pierwszy ogień poszli emeryci, inwalidzi i wielodzietni – ograniczono im ulgę tylko do czasu między 10 a 16. Szczególnie ciekwe w kontekście dzieci dojeżdżających do szkoły. Szybko się jednak okazało, że to nie wystarcza, i zażądali od miasta decyzji o podwyżce cen przejazdu do 5 lub 6 hrywien.

Rada Miejska urządziła nawet konsultacje społeczne na ten temat, które skończyły się bójką w ratuszu i wzywaniem ochrony. Lwowiacy ze swojej strony urządzają 15-go kwietnia dzień bez marszrutki.

Visit Us On FacebookVisit Us On InstagramVisit Us On Pinterest