plan Lwowa z r. 1777, źródło: www.lvivcenter.org

Lwów utracony #2: kościół Podwyższenia Krzyża Św.

Od niedawna lwowiacy mogą oglądać odsłonięte przez archeologów fundamenty kościoła Podwyższenia Krzyża św. Co prawda, nie widziałam, żeby je ktoś oglądał, choć znajdują się przy skrzyżowaniu dwóch ruchliwych ulic, codziennie mijają je tysiące przechodniów. Widać pozostałości murów i sterczące spod poziomu podłogi dwa ludzkie piszczele. 

Kościół Podwyższenia Krzyża Św.

Kościół powstał ok. 1530 r. Był maleńki, pewnie gotycki, stał na przedmieściu tuż przed bramą halicką. Pojawia się na planach Lwowa jeszcze w latach 80. XVIII w., a potem nagle znika. Powodem tego zniknięcia była kasata józefińska i porządki przeprowadzone we Lwowie w pierwszych latach zaboru. Kościół po prostu rozebrano. 

…przed Bramą Halicką w 1534 r. z fundacji miejskiej wzniesiono kościół (…). Konsekracji dokonano w r. 1568 (…). Prepozyt kościoła otrzymywał z kasy cechowej tylko 20 florenów rocznie, a z arcybiskupiej 30.  W początkach XVIII w. odnotowano istnienie przy świątyni bractwa Krzyża Świętego. 

B. Kaczorowski, Zabytki Starego Lwowa

plan Lwowa z r. 1770, źródło: www.lvivcenter.org

Fontanna Świtezianka

Niemal 100 lat później, w 1880 r, w tym samym miejscu stanęła fontanna „Świtezianka” z rzeźną Tadeusza Błotnickiego, która także nie dotrwała do naszych czasów (rozebrana w 1950).

fot. A. Lenkiewicz, źródlo: www.lvivcenter.org

W latach 70. stanęła tu inna fontanna – „Dmuchawiec”.  

źródło: Wikipedia

W tym roku, w czasie rekonstrukcji stojącej w tym samym miejscu fontanny natrafiono na pozostałości kościółka.

Chciałoby się, aby to miejsce jakoś zakonserwowano, ale pewnie nie dojdzie do tego, zwłaszcza biorąc pod uwagę funkcjonowanie skweru. 

0 0 votes
Ocena artykułu
Subscribe
Powiadom o
3 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments

Mój Boże, jak na podstawie tych dwóch fotografii fontann widać cywilizacyjną różnicę pomiędzy starym, dobrym, polskim Lwowem, to jest cywilizacją łacińską, a sowieckim i obecnym ukraińskim barachłem, czyli ogólnym wschodniackim barbarzyństwem.

A którą fontannę rekonstruują, Pani Kasiu? Naszą, czy tą sowiecką – i czy to są Wały Hetmańskie?

Mówi Pani, że na sterczące piszczele przechodnie nie zwracają uwagi? Dla nich to norma, proszę Pani, wyssana z mlekiem matek. Polskie niemowlęta przybijane nożami do stołów, czy płody wydłubywane z brzuchów matek też na nich nie robiły wrażenia. Więc co tam jakieś piszczele?! Taka nacja. I że to mieszka w naszym Świętym Mieście to naprawdę zabijający, nieznośny rechot historii.

Koleżko mój serdeczny, również czytałem „Wołyń zdradzony” Zychowicza i polecam tą znakomitą książkę, ale takich rzeczy jak Ty w ostatnich wpisach nigdy bym tu nie wypisywał. To jest strona poświęcona Lwowowi i daj się tym miastem tu ludziom spokojnie cieszyć. Trudno też nie odnieść wrażenia, że najwyraźniej pomimo ciągłych wizyt w tamtych stronach niewiele wiesz o współczesnej Ukrainie i Ukraińcach. Zamiast zamieszczać tu swoje „wyraziste” przemyślenia sięgnij po „Małą maturę” Majewskiego. W Twoim przypadku chyba lepiej czytać niż pisać, a zatem poczytaj, złap nieco inną perspektywę i pomyśl dwa razy zanim tu jeszcze raz coś skomentujesz. Przestrzegaj starych dobrych zasad, w tym „nie prowokuj, to nic ci się nie stanie” :D

Typowy, kibolski punkt widzenia, a przemyślenia zapewne po ciężkiej ustawce. Odpuść człowieku, to strona o mieście. Nie dość, że coraz więcej tych troglodytów we Lwowie, to jeszcze defekują po różnych forach.

Visit Us On FacebookVisit Us On InstagramVisit Us On Pinterest