Kto czyta mojego bloga regularnie, zna już naszego stroiciela fortepianów, postać pod wieloma względami nietuzinkową. Pamiętacie jego zeszłoroczną wizytę? Ja pamiętam, i on, po krótkiej chwili namysłu też pamiętał, i to z najmniejszymi szczegółami. W zeszłym roku pianino ostatecznie pozostało nienastrojone, bo po wymianie struny wymagało jeszcze jednej wizyty specjalisty, a ja zapomniałam już przed świętami.

O mało co, a historia by się powtórzyła, na szczęście pan Gabor był tak miły, że odłożył inne zajęcia, żeby przyjść do nas w ten piątek.

 

Powidła poziomkowe

Ile trwa strojenie pianina? Nie wiem, u nas nie mniej, jak 4 godziny ;) Za każdym razem pojawiają się jakieś nowe historie. Tym razem była to m. in. historia o tym, jak Gabor Gejzowicz smażył powidła z poziomek. Niestety, pomylił cukier z solą. Do swojej pomyłki przed nikim się nie przyznał, a nawet próbował je jeść po kryjomu, ale w końcu zrezygnował i z żalem wyrzucił cały słoik do kosza.

Skąd się biorą języczki do pianina?

O, to długa historia, która zaczyna się na działce pod Gródkiem Jagiellońskim. Mieszka tam półdzika kotka Basia, która trzy razy do roku ma miot, ale nie daje się złapać do kastracji. W sierpniu Basia znów miała kocięta, było ich pięć, ale ostatecznie przeżyły tylko dwa. Czarny kocurek i szara kotka. Kotka długo nie otwierała oczu, w końcu okazało się, że zbiera się w nich ropa, jedno oko straciła, a drugie udało się uratować. Po leczeniu została we Lwowie. Nieco wcześniej żona G.G. kupiła sobie wielki fotel ze sztucznej skóry, w którym oglądała TV. Pewnie już domyślacie się końca tej historii. Ten właśnie fotel upodobała sobie do drapania kotka. Ostatecznie mebel został rozmontowany, a sztuczna skóra poszła… na języczki do pianina :)

40 tysięcy Węgrów

Oprócz nowych historii jest jedna, która wraca za każdym razem. To historia, która wydarzyła się w 1944 r. w Beregowo, rodzinnym mieście Gabora Gejzowicza. On sam miał wtedy 7 lat, ale pamięta wszystko ze szczegółami. Było to 19 listopada, było jeszcze dość ciepło. Dlatego ojciec wyszedł tylko w jesiennej kurtce. Miało być kilka dni robót publicznych, ale na wstępie zrobili selekcję na Węgrów i innych. Ojciec znał czeski, ale powiedział, zgodnie z prawdą, że jest Węgrem. Zostali przewiezieni do Swalawy, spali w jakichś koszarach na podłodze, zaczęła się zima. W domu nie mieli o nim żadnych wiadomości, ale udało mu się przekazać przez kogoś list. Matka, będąc w ciąży, przeszła pieszo 50 km, żeby zanieść mu jedzenie, ciepłe rzeczy. Potem pognali ich pieszo na drugą stronę Karpat, do Sozania k. Starego Sambora. Tam warunki były jeszcze gorsze, ci, którzy przeżyli drogę, umierali z chorób i niedożywienia. Ojciec zaraził się tyfusem, czy durem. Innych chorych zwalniali, on nie miał szczęścia. Zmarł tam, jest pochowany w zbiorowej mogile. Gabor Gejzowicz jeździ na nią co roku. Inni trafili do łagrów, na Syberię. 40 tysięcy Węgrów z Zakarpacia. W 1945 r. Zakarpacie weszło w skład ZSRR.

Swoją drogą, tylko zawirowania historyczne w regionie sprawiły, że ojciec G.G. służył w czasie II wojny w wojsku węgierskim. Zakarpacie po I wojnie światowej weszło w skład Czechosłowacji. W 1938 r. Ukraińcy ogłosili na tym terenie autonomię pod nazwą Karpacka Ukraina. Część jej terenów, m. in. Beregowo, na mocy arbitrażu wiedeńskiego w listopadzie 1938 r. przekazano Węgrom.

***

Dowiedziałam się także, że we Lwowie działa towarzystwo węgierskie. Co prawda, jak powiedział Gabor Gejzowicz, Węgrów zostało w nim tylko trzech – prezes i dwóch wiceprezesów ;)

Jak się domyślacie, tematów do rozmów było wiele więcej (4 godziny!). Pianino na szczęście też zostało w międzyczasie nastrojone, jest gotowe do świątecznego kolędowania.

Na koniec Gabor Gejzowicz zagrał Szomorú vasárnap – nie pozostaje mi nic innego, jak uczyć się tekstu na następny rok!

 

dodaj do notanika

2
Dodaj komentarz

1 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Teresa

Z wielką przyjemnością przeczytałam ten tekst i ze wzruszeniem ogromnym!Ciekawe ludzkie historie…Pan Gabor pięknie gra. Radosnych Świąt Bożego Narodzenia!

otwórz notatnik

notatnik

skasuj listę info

Teraz możesz zebrać swoje ulubione miejsca, opisywane przeze mnie, w na jednej liście.
Z pewnością ułatwi to planowanie podróży do Lwowa!

Lista będzie nadal dostępna przy kolejnych wizytach z tego samego komputera, nawet bez logowania. zamknij
wyślij na e-mail... udostępnij na Facebook... widok mobilny

Send your list to a friend

FROM: (Your email): TO: (Your friend's email): Your message:
Send