
pomnik Kulczyckiego
Kilka dni temu we Lwowie pojawił się nowy pomnik – pomnik Kulczyckiego.
Znajduje się on na pl. Daniela Halickiego (dawny Strzelecki), niedaleko Straży Pożarnej i Teatru Lalek. Przedstawia siedzącą postać w szarawarach i tureckiej czapeczce, z imbrykiem kawy u boku. Podpis głosi, że jest to Jerzy Franciszek Kulczycki, „wielki Ukrainiec, Galicjanin (Haliczanin?), bohater obrony Wiednia z 1683 r., który nauczył Europę pić kawę”. Pomnik postawili „wdzięczni krajane i firma Hałka”.
Kulczycki, znany jako właściciel pierwszej w Europie kawiarni („Pod niebieską butelką” w Wiedniu), jest postacią dość popularną, więc nie będę pisać o nim kolejny raz. Ma swoje pomniki w Wiedniu, rodzinnych Kulczycach, a także w Japonii (w Muzeum Kawy w Port Island). Podobno to tym ostatnim zainspirowali się sponsorzy po wizycie w Azji (nawet w Japonii jest, a u nas nie ma).
Podobno budowa pomnika nie została uzgodniona z odpowiedzialnym za to urzędem.
Nota bene, do Kulczyckiego przyznają się nie tylko Ukraińcy, ale także Polacy, a również… Serbowie. Mimo, iż nie był tak naprawdę pierwszym, który otworzył w Europie kawiarnię. Więcej można przeczytać m. in. w moim artykule o kawie w Kurierze Galicyjskim (pl) oraz na blogu Zommersteinhof (ua).
Pomnik pomnikiem, a czy nie przyjemniej napić się kawy w kawiarni poświęconej pamięci Kulczyckiego?












Ukraińcem to on nie był:)ale rzeczywiście otworzył pierwszą kawiarnię .Nauczył Europę pić kawę:)
a kim był ?
Uważał się za rodowitego Polaka.
Skad wiadomo?
Bo sam się tak przedstawiał. Poza tym był wyznania rzymsko – katolickiego i jego rodzice też, skoro nadali mu na drugie imię Franciszek. W tym czasie ruska ludność w okolicach Sambora, skąd Kulczycki pochodził, była prawosławna – prawosławne biskupstwo lwowskie przyjęło unię brzeską dopiero w 1700 r., więc nawet grekokatolikiem być nie mógł. W prawosławiu nie ma imienia Franciszek (nie nadaje się dzieciom na chrzcie), poza tym prawosławni nie używają dwóch imion (tzn. na chrzcie można dostać tylko jedno imię), więc to wyklucza go z kręgu podejrzeń o rusińskość, a tym bardziej o ukraińskość -która jest wymysłem z 2-giej połowy XIX w.
Tez tak uważam, ale chciałabym zobaczyć jakiś dokument, bo bez tego w każdej dyskusji każdy obstaje przy swoim.
Informację o tym, że Kulczycki uważał się za Polaka podałem za artykułem Hanny Widackiej zamieszczonym na stronie Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie. Zakładam, że autorka artykułu opierała się na źródłach. Muzeum Wilanowskie oprócz działalności muzealnej (wystawienniczej) wydaje liczne publikacje dotyczące czasów Jana III. Są to zarówno teksty źródłowe (pamiętniki, diariusze, listy) jak i opracowania naukowe. W związku z tym przypuszczam, że także na swojej stronie nie zamieszcza bubli informacyjnych. Wklejam odnośnik do artykułu Hanny Widackiej o Kulczyckim.
http://www.wilanow-palac.pl/jerzy_franciszek_kulczycki_zalozyciel_pierwszej_kawiarni_w_wiedniu.html
Tak, znam ten artykuł. Ale i tam nie ma źródeł, a jedynie o nich wzmianka.
A może on czuł się obywatelem Rzeczypospolitej, szlachcicem, poddanym akurat panującego króla ? Co za różnica Rusin, Polak, Ormianin czy Żyd. Może być nawet Rosjanin byle nie Moskal, jak ostatnio we Lwowie usłyszałem. Pozdrawiam forumowiczów.
Niedługo może się okazać ze Sobieski był Ukraińcem
To nie jest głupi pomysł, bo choć z rzeczywistością nic wspólnego nie ma, to gdyby tak na fali „ukraińskości” Sobieskiego powrócił do Lwowa jego pomnik i zastąpił ten koszmar szpecący w jego miejscu Wały Hetmańskie, jednocześnie uwalniając ze swojego arcypolskiego dostojeństwa proniemiecko rozhisteryzowany Gdańsk, to byłby to prawdziwy Meisterstück, jak powiadają rodowici mieszkańcy Wolnego Miasta :D:D:D