
prawo jazdy we Lwowie, cz. 6
czyli każdy rower inaczej skrzypi.
Doszło do zapisów na jazdy.
I. M.: u nas nie ma samochodów wiecznych, jak moskwicz – jak kupisz, to już nie sprzedasz. Samochody są w zasadzie nowe, ale jednak to jest żelazo, a kto nimi jeździ, to sami wiecie.
Do wyboru mamy jednego opla, lanosa, i dwie „ósemki” – miejscowa wersja łady. Igor Marianowicz na wstępie wyjaśnił, że nie ma znaczenia, czym się bedzie jeździło, bo potem i tak trzeba będzie się przyzwyczaić do swojego („nawet każdy rower inaczej skrzypi”). Mimo to część nie chce na ósemki. Zaczęło się wybieranie, przebieranie.
I. M.: szkoda, że traktora nie mamy…
Dwie dziewczyny zgłaszają się, że chciałyby chodzić na jazdy do X.
I. M.: – no dobrze, macie telefon do niego, to zadzwońcie i umówcie się.
– ale on też chce!












