Punkty widokowe: Vernissage

W zeszłym roku pojawił się nowy punkt widokowy na Starym Mieście – kolejny dach został udostępniony zwiedzającym. Znajduje się on przy ul. Szewskiej 12, w Vernissage Mall – malutkim centrum handlowym z pamiątkami i wyrobami ukraińskich designerów. Na ostatnim piętrze jest kawiarnia (dostępna windą), z której krętymi schodkami można wyjść na dach.

Atrakcja w zeszłym roku była bezpłatna, ale planowane jest wprowadzenie za nią opłat. Kilka razy w trakcie wycieczek korzystaliśmy już z pięknych widoków z tego miejsca. Czekam, aż znów będę mogła Was tam zabrać!

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
25 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments

Czy wiadomo, kiedy Ukraina otworzy granice?

Jak współpracowałem przy odbudowie Cmentarza Orląt to „lwowskie plotki” i „nasze plany” głosiły, że jego uroczyste otwarcie nastąpi w listopadzie 1998 roku. Został na tą okoliczność wydany w formie broszurowej mini przewodnik po tej nekropolii z tekstem mego autorstwa. Pękałem wtenczas z dumy :) Taki w tonacji sepii. Może masz?
Ale otwarcie nastąpiło z 7 lat później przy asyście tego postkomunistycznego degenerata, co to się naszprycowany ruską wódą przewracał na Grobach Polaków Pomordowanych na Wschodzie. Nie pojechałem wtedy do Lwowa…
W każdym razie jedna z podstawowych, fundamentalnych, życiowych zasad, głoszących, że „planowanie to lipa” – we Lwowie sprawdza się fenomenalnie, także wszelkie założenia i deklaracje zalecam traktować z przymrużeniem oka.
No ale ja właśnie również za to kocham Lwów :D

Panie Pawle ! Ja wiem, że emocje, ja wiem, że inny światopogląd, wiem również, że fakty mówią za siebie. Ale żeby obrażać innych za to? Zawsze o Jarosławie Kaczyńskim mówię „Prezes JK” a nie „konus z Nowogrodzkiej” czy „mały kawaler z kotem”, a po „zdradzieckich mordach i kanaliach” w Sejmie RP, że to kawał chama i mściwego zakompleksionego frustrata. To samo dotyczy jego śp. brata Prezydenta RP, który wpadkami, śmiesznostkami i różnym dziwnym zachowaniem (nie będę siał mnóstwem przykładów) dawał często powód do epitetów. Dla mnie był to zawsze Prezydent RP. Jaką ja dumę czułem w ubiegłym roku będąc w Sakartweło (Gruzja to rusycyzm) i słuchając tam opinii o Lechu Kaczyńskim. Miód na polskie serce. Ja również kocham Lwów. Jednak za co innego. Za umiejętność współżycia ludzi o różnych poglądach i możliwościach, pochodzeniu i przekonaniach, mowie i kulturze a nawet tym co „robili i wyrabiali”. Po prostu kocham Lwów za to, że oprócz maksymy „Semper Fidelis” charakteryzowała to miasto również inna maksyma: „a fructibus eorum cognoscetis eos”. To mi wpoili moi przodkowie linii lwowskiej i to stosuje w życiu. Po lwowsku.

I zgodnie z przytoczoną przez Pana, Panie Obywatelu MT, sentencją „a fructibus eorum cognoscetis eos” właśnie dokonałem stosownej oceny. Po warszawsku.

Na tym proponuję Panu zakończyć i nie ciągnąć tematu. Natomiast jeżeli zamierza Pan kontynuować dyskusję, to proszę w google wstukać „facebook OFMC” i popisać sobie tam na ten temat z moimi młodszymi kolegami.

Dla mnie Lwów jest moim azylem, po zburzonej Warszawie najpiękniejszym polskim miastem, a do tego poza granicami tego PRL, z którego piekła do Lwowa kiedy tylko mogę uciekam. I tak ma zostać.

A lwow.info to nie onet ani dorzeczy. Tu piszmy na temat.

Jestem Galicjaninem „czystej krwi” od 9 pokoleń (udokumentowane) i nie ciągnę wspomnianego tematu ani go nie komentuję chociażby z tej racji, że OFMC to nie moja bajka ani klimat w wielu aspektach i kontekstach. Miło za to słyszeć, że kolejny miłośnik Lwowa traktuje go jak azyl. Parafrazując bankiera Kramera:”…Lwów, tu się oddycha…” Panie Pawle, a nuż się kiedyś spotkamy we Lwowie. Zapraszam na kawę do Atlasa. Ja stawiam (co już świadczy, że nie jestem z Krakowa – Pani Ewo przepraszam).

Tego nie puszczę płazem 😉.

Cha, cha :D

Dziadek opowiadał mnie kiedyś taki numer:
„W centrum Krakowa zderzyły się dwie taksówki. Zginęło dwadzieścia osób” :)))

Niemniej, Ewo, jestem z Tobą, czuj się na ten knajpiany maraton zaproszona, a potem pozwól, że pokażę Tobie nasz Lwów po swojemu…

;)

Czuję się zaproszona.

Świetna wiadomość. Nikt Tobie nie pokaże Lwowa tak jak ja 😉

Oj tak, tam się oddycha. Spalinami ruskich ciężarówek i niemieckich diesli z wyciętymi katalizatorami :))) Ale to prawda, mimo wszystko dobrze jest nachapać się lwowskiego luftu. Nie ma to tamto.
Kto wie, może się spotkamy. Świat jest mały. Zaproszenie przyjęte. Niemniej jako Rodowity Warszawiak (nie wiem od ilu pokoleń, ale ani jednej osoby w rodzinie na żadnej wiosce nie posiadam) – w rewanżu przeciągnę Pana po paru lwowskich mordowniach.
Umowa stoi?
;)

I ja, jeśli oczywiście pozwolicie :-)

Niezła ekipa.
To ja na wszelki wypadek powiadomię Konsulat 😊

Żeby byli czujni jak w takim składzie wywiniemy coś ekstraordynaryjnego 😊
Oczywiście możemy również zaprosić i kogoś z Konsulatu i naszych Pogoniarzy.
Kasiu, przecież obecnie we Lwowie mamy doprawdy spore pole manewru, nieprawdaż?
😊

A ja jestem ciekawy jak bardzo zmieni się rynek knajp we Lwowie? Mam nadzieję, że moje ulubione przetrwają bo nie ma co ukrywać, że wizyta w nich jest dla mnie nieodłącznym aspektem każdego wyjazdu do Lwowa. Mam też wielką nadzieję, że jedna taka speluna na Rynku wreszcie padnie😉

Na razie zapadła decyzja o przedłużeniu kwarantanny do 22 maja. Od 11 maja zluzują knajpy, salony kosmetyczne, parki, ale to bardziej z przyczyn ekonomicznych. Co dalej – nie wiadomo.
W zamian w soboty można za pomocą netu połazić po Grodnie. Trzeba wbić w Google: Wirtualne wycieczki po Grodnie w każdą sobotę! Kresy24.pl
;)

Przeczytałam w Internecie o 5 etapach odmrażania turystyki we Lwowie. Niestety plany częściowego wznowienia międzynarodowych połączeń lotniczych to lipiec/sierpień…
No cóż, pospaceruję zatem po Grodnie.

Dzień dobry! Ważne żeby granice były otwarte. Przecież z Krakowa do Lwowa to rzut beretem 😀 Jedyny minus to parę godzin na granicy w przypadku podróży autem. Można też pociągiem z Przemyśla. Jak raz leciałem samolotem to nie zdążył wyrównać lotu i już musiał lądować, aż niewiarygodne, że Lwów to zagranica. Pozdrawiam, Maciej Łubieński.

Podobno do końca czerwca Ukraina będzie miała zamknięte granice….
Lubię jeździć do Lwowa pociągiem z Przemyśla, ale nie ma to jak 45 minut lotu.

Jeśli woli Pan jechać niż stać to polecam przejście w Krościenku. Czasowo wychodzi podobnie, kilometrowo więcej o jakieś 150km, ale przynajmniej można jechać i podziwiać widoki. Jakieś dwa lata temu zakończono remont drogi ze Lwowa do Sambora i tam jest naprawdę dobrze. Na pozostałym odcinku dziury, jak na ukraińskie warunki są małe 😉

Tak, ale właśnie tam znalazłam informację o planach przywrócenia międzynarodowych połączeń lotniczych w lipcu/sierpniu. Stąd promyczek nadziei…

Ale ten promyczek jest wątły i zapewne trzeba będzie długo czekać…
https://zaxid.net/pyat_etapiv_vidnovlennya_industriyi_turizmu_u_lvovi_n1501794

25
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x