Nie jeden raz byłam w Iwano-Frankiwsku, ale nigdy nie było okazji do „połażenia” – zawsze zwiedzanie ograniczało się do najważniejszych zabytków wewnątrz dawnej twierdzy. Tymczasem miasto ma wiele więcej do zaoferowania. Proszę P.T. Czytelników, aby nie obrażali się, że nie używam nazwy Stanisławów, choć sami mieszkańcy miasta chętnie do niej wracają. Obraz nędzy i rozpaczy, który zaraz zobaczycie, a także współczesne reklamy i graffiti wciskające się w każdy kadr i tablice upamiętniające cudzych bohaterów nie pozwalają na przyporządkowanie zobaczonego do Stanisławowa.
Mimo wszystko jednak warto poświęcić czas i przejść się ulicami miasta, podziwiając piękne detale z przełomu wieków, czy śmiałe rozwiązania architektoniczne, których nie zobaczy się nawet we Lwowie. Dziś pierwsza część, spacer, ulicą Łepkoho (dawna Kilińskiego) – aleją prowadzącą do dworca, pełną przedwojennych willi.

Mimo ogromnych zniszczeń i zaniedbania jest coś, co wciąga i nie pozwala oderwać wzroku – to autentyka tych miejsc. 

dodaj do notanika
otwórz notatnik

notatnik

skasuj listę info

Teraz możesz zebrać swoje ulubione miejsca, opisywane przeze mnie, w na jednej liście.
Z pewnością ułatwi to planowanie podróży do Lwowa!

Lista będzie nadal dostępna przy kolejnych wizytach z tego samego komputera, nawet bez logowania. zamknij
wyślij na e-mail... udostępnij na Facebook... widok mobilny

Send your list to a friend

FROM: (Your email): TO: (Your friend's email): Your message:
Send