Willa Józefy Franz – wnętrza

Słuchajcie, tak się stało, że miałam okazję obejrzeć wnętrza willi Królowej Gipsu, Józefy Franz. Działa tam teraz przychodnia. Miałam skierowanie na dodatkowe badania i po prostu pomyliłam przychodnie – moja była po drugiej stronie ulicy. No a skoro już przypadkiem się tam znalazłam, to spytałam, czy mogę połazić i pooglądać, i zajrzałam w każdy zakamarek (no, prawie, do gabinetów nie wchodziłam). 

Wnętrza willi Józefy Franz

Willa jest bardzo zniszczona w środku przez brak remontów, ale co jej wyszło na złe, to wyszło też i na dobre – zachowało się tu absolutnie wszystko, poczynając od okien, poprzez stolarkę drzwiową, schody, a kończąc na parkietach i ozdobnych szybach w drzwiach. 

Zaraz przy wejściu znajduje się hol z kręconymi, dębowymi schodami, które łączą parter z pietrem i poddaszem. Na piętrze Możemy podziwiać gipsowe ozdoby na korytarzu w formie popiersi młodzieńców otoczonych bogatą dekoracją roślinną. Zachował się także oryginalny układ pomieszczeń, gdzieniegdzie z dodatkowymi ściankami działowymi – można go obejrzeć na planie ewakuacji 1. piętra. Ciekawe, jakie było przeznaczenie poszczególnych pomieszczeń. 

W tylnej części znajduje się druga klatka schodowa, która zapewne umożliwiała poruszanie się po części gospodarczej. Schody są wąskie, doprowadzone tylko na piętro, i wychodzą na nie koło toalety. Nie oszczędzono jednak na ich wyglądzie – zdobi je piękna, wijąca się, kuta balustrada z motywem kwiatowym. 

 

5 1 vote
Ocena artykułu
Subscribe
Powiadom o
2 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments

Witam. Ta willa nie jest mi obca. W czasie wojny moja mama, babcia i wujek mieszkali tutaj. W tej willi był szpital dla oficerów lotnictwa luftwafe a moja babcia była szefową kuchni. W czasie nalotów ruskich w wieżę uderzyła bomba – niewybych. W domu mam zdjęcie przed wejściem do pałacyku od strony głównego wejścia.

Dzień dobry Panie Piotrze! Jest zatem duża szansa, że nasze rodziny musiały się znać:) Moja Babcia Anastazja mieszkała po tym adresem (ul. 29 Listopada 47) od 1933 roku, kiedy to wyjechała, po śmierci Mieczysława hr. Chodkieiwcza, z majątku Chodkiewiczów w Młynowie na Wołyniu, gdzie pracowała kilkanaście lat. Hrabina Felicja Chodkiewicz z domu Stecka pomogła babci w przeprowadzce i udostępniła mieszkanie w tej willi, która od 1930 należała do Chodkiewiczów. Babcia wyszła za mąż w maju 1937 roku za Józefa Olecha, który mieszkał wtedy na Łyczakowskiej 92, i zamieszkali razem na 29 Listopada. Na ich ślubie (kościół św. Marii Magdaleny) i weselu była obecna hrabianka Felicja. W 1938 roku urodził się mój ojciec Ryszard Olech. W mieszkaniu w czasie okupacji mieszkała także siostra mojego dziadka Aniela, z tego co wiem także pracowała w tym szpitalu. Wszyscy w 1945 wyjechali i osiedlili się w Gliwicach. Będę wdzięczny za jakiekolwiek informacje o tym miejscu i naszych rodzinach. Pozdrawiam, Dariusz Olech.

Visit Us On FacebookVisit Us On InstagramVisit Us On Pinterest