Mam jeszcze całkiem sporo zdjęć z Czerniowców. Napisałam już na temat tego miasta kilka odcinków, byłam w nim tylko jeden dzień, a nowe tematy wciąż czekają. Czerniowce bardzo przypominają mi Lwów, ale taki, jakim był 15, 20 lat temu. Bardzo zaniedbane, ale także niezniszczone „jewroremontami”, autentyczne. 

Dziś zapraszam na spacer po czerniowieckich podwórkach. Wiele z nich to duże, zielone przestrzenie, na niektórych człowiek czuje się wręcz, jakby wyszedł za miasto. Co ciekawe, takie zielone podwórka, bez kostki bauma i asfaltu, porośnięte dziką trawą i mchem są nawet przy głównym deptaku miasta – ul. Kobylańskiej. Myślę, że to dlatego, że Czerniowce rozwijały się bardzo aktywnie w połowie XIX w., kiedy jeszcze zabudowa była stosunkowo niska i luźna, i w dużej mierze zachowały ten charakter do dziś, w przeciwieństwie do Lwowa, który w okresie boomu budowlanego na przełomie XIX i XX w. wyburzył dużo starszej architektury i nabrał charakteru wielkomiejskiego. 

dodaj do notanika
otwórz notatnik

notatnik

skasuj listę info

Teraz możesz zebrać swoje ulubione miejsca, opisywane przeze mnie, w na jednej liście.
Z pewnością ułatwi to planowanie podróży do Lwowa!

Lista będzie nadal dostępna przy kolejnych wizytach z tego samego komputera, nawet bez logowania. zamknij
wyślij na e-mail... udostępnij na Facebook... widok mobilny

Send your list to a friend

FROM: (Your email): TO: (Your friend's email): Your message:
Send