<span ...

wyjazd na Podole, cz. 2 – Podkamień

Podkamień 

Ok. godz. 13.oo – przyjazd do Podkamienia. O samej miejscowości i klasztorze już kiedyś pisałam. Autobus nie mógł podjechać pod samą górę, trzeba było więc kawałek podejść po mokrym śniegu. Tym razem, (czego nie uczyniliśmy kiedy byliśmy tu z Wasylem) weszliśmy do trzech świątyń – do wnętrza samego kościoła, który jest w remoncie, a w którym zachowały się resztki XVIII-w. dekoracji i fresków oraz w dwóch cerkwiach urządzonych tu w ostatnich latach przez studytów: cerkwi ścięcia św. Jana Chrzciciela oraz cerkwi Nie Opłakuj Mnie Matko.

W części dawnych pomieszczeń klasztornych znajduje się nadal szpital dla chorych psychicznie kobiet. Przyglądały się nam przez okno, aż ciarki przechodziły.   

Z ciekawych rzeczy powiedział nam jeszcze nasz przewodnik, że nie ma żadnych dowodów na to, że klasztor dominikański był tu przed 1240 r., jak podają polskie wydawnictwa, raczej należy uznać to za legendę. Na terenie klasztoru znajduje się – w tej chwili zasypana, ale oczyszczają ją – studnia o głębokości 120 m. 

 

Visit Us On FacebookVisit Us On InstagramVisit Us On Pinterest