Wiem, że lubicie wpisy, w których wchodzimy w Lwów głębiej. Dziś kolejne wnętrze klatki schodowej. Tym razem pokażę kamienicę, która zazwyczaj jest zamknięta przed postronnymi (domofon), sama już dawno się na nią czaiłam. No i w końcu trafiłam, ktoś wychodził, a ja szybciutko wsunęłam nogę w szparę w drzwiach ;P

Kamienica zwraca uwagę swoją elegancką fasadą, jak dla Lwowa nieco nietypową. Jest to schyłkowy okres secesji (1910 r.), kiedy nabiera ona geometrycznych form, a nawet zwiastuje już nadejście kolejnej epoki – Art Deco. Autorem projektu był Roman Feliński, a budowę prowadziła firma Michała Ulama. Pierwotny projekt musiał być nieco zmieniony, ponieważ magistrat nie chciał go zatwierdzić ze względu na pogwałcenie kilku norm budowlanych – m. in. powierzchnia podwórka była zbyt mała w stosunku do powierzchni zabudowy. Poważnym zarzutem było także to, że budynek jest wyższy niż szerokość ulicy, przy której stoi, co we Lwowie było zabronione. Ostatecznie doszło do ugody i magistrat zgodził się na nadprogramowe 2m.

Motywem przewodnim domu jest fala – faluje tu fasada, ale także wnętrze.

Na parterze zaplanowano pomieszczenia sklepowe – dziś mieści się tu sklep z kawą i kawiarnia Hałka. Kiedyś jedna z niewielu we Lwowie, ma więc swoich zwolenników, którzy są jej wierni, choć miejsce raczej nie jest popularne. Zwróćcie uwagę na piękne drewniane drzwi z ażurowym świetlikiem.

We wnętrzu nie ma zbyt wielu ozdób:

Na posadzce płytki cementowe, też o geometrycznym wzorze.

Wnętrze opiera się na kontraście czarnej stolarki drzwiowej i okiennej oraz elementów metalowych i jasnych ścian. Myślę, że od początku była taka kolorystyka, może na ścianach były jakieś delikatne polichromie.

Ilość dzwonków na drzwiach świadczy o tym, że dawne mieszkania zostały podzielone pomiędzy kilku właścicieli – Łogwinienko, dzwonić 3x. Zwróćcie uwagę, że na piętrze są tylko jedne drzwi – kamienica składa się – nietypowo dla Lwowa – z dwóch częsci połączonych łącznikiem, miała dwie klatki schodowe (plus służbowe) i, przypuszczam, tylko jedno duże (od fasady – 6 pokoi) i dwa mniejsze mieszkania (od podwórza – po 2 pokoje) na piętro.

Balustrady zdobią falujące wstawki, które przypominają mi trochę te z kamienicy na Konowalca:

Kamienica czaruje swoja prostotą, można ją bez wątpienia zaliczyć do najpiękniejszych przykładów późnej secesji we Lwowie.

Zobacz wszystkie zdjęcia:

źródła:

Jakub Lewicki, Między tradycją a nowoczesnością

dodaj do notanika
otwórz notatnik

notatnik

skasuj listę info

Teraz możesz zebrać swoje ulubione miejsca, opisywane przeze mnie, w na jednej liście.
Z pewnością ułatwi to planowanie podróży do Lwowa!

Lista będzie nadal dostępna przy kolejnych wizytach z tego samego komputera, nawet bez logowania. zamknij
wyślij na e-mail... udostępnij na Facebook... widok mobilny

Send your list to a friend

FROM: (Your email): TO: (Your friend's email): Your message:
Send